Dziś na platformie Steam oraz na GOG-u zadebiutowała polska eksploracyjna gra przygodowa ALICE VR stworzona od początku z myślą o wirtualnej rzeczywistości przez gliwickie Carbon Studio. To jedna z bardziej wyczekiwanych gier VR wśród miłośników tej technologii, dlatego też czym prędzej zabraliśmy się do przetestowania rodzimej produkcji.

Dokładnie rok temu podczas poprzedniej edycji targów Poznań Game Arena mieliśmy okazję po raz pierwszy zapoznać się z polską grą w klimatach science-fiction o nazwie A.L.I.C.E. VR. Już zaprezentowane wówczas mocno ograniczone demo zaintrygowało nas specyficznym klimatem. Od tego czasu wizja gry uległa wyklarowaniu, a jej nazwa przyjęła bardziej przyjazną dla wyszukiwarek formę – ALICE VR.

Nastawiona na eksplorację produkcja jest swego rodzaju mieszanką sci-fi i Alicji w Krainie Czarów, która posłużyła studiu Carbon jako jedna z inspiracji. Alice VR uruchomimy za pomocą gogli Oculus Rift, HTC Vive oraz OSVR (Open-Source Virtual Reality). Grę udało nam się przetestować na dwóch pierwszych platformach. W goglach HTC Vive przy użyciu kontrolera ruchowego SteamVR oraz na Oculusie przy pomocy dołączanego do zestawu gamepada Xbox One.

Fabuła

Wcielamy się w tytułową Alice, która jako jedyna z całej załogi statku budzi się z kriogenicznego snu. Nawiązując kontakt z Królową Kier – pokładową sztuczną inteligencją – odkrywa, że statek uległ awarii, a jedynym wyjściem z tej sytuacji jest uzupełnienie zapasów grafenu napędzającego statek. Na szczęście w okolicy znajduje się planeta Speculo, której jedyne miasto Mirabilis jest jednym z największych ośrodków wydobycia poszukiwanego surowca.

W trakcie naszej podróży do Mirabilis, która zajmuje mniej więcej połowę przewidzianej na około 4-5 godzin gry, a także podczas eksploracji górniczego miasta przyjdzie nam rozwiązać masę zagadek. Jest ich dużo i natykamy się na nie co chwilę. Charakteryzują się one raczej niskim poziomem trudności, dlatego też fani gier typu Portal mogą być nieco zawiedzeni.

Przemieszczając wirtualne lokacje Alicja co jakiś czas doświadcza halucynacji, które całkiem zgrabnie zostały wplecione w rozgrywkę i stanowią ciekawą odskocznię od głównego wątku fabularnego jednocześnie będąc jego częścią. W zasadzie nie zawsze wiadomo, czy to co akurat widzimy dzieje się naprawdę, czy jest tylko efektem styczności protagonistki z gdzieniegdzie wydobywającym się trującym gazem. Halucynacje są także swego rodzaju łamigłówkami przypominającymi omamy, których doświadczał bohater popularnej serii Max Payne.

Oprawa graficzna i mechanika gry

Grafika w ALICE VR prezentuje się różnie. Z jednej strony jesteśmy świadkami przepięknych krajobrazów i widoków intrygującej architektury Mirabilis, z kolei gdy przyjrzymy się bliżej efekt zachwytu znika. Np. jakość roślinności na planecie na pewno nie można zaliczyć do udanych. Niemniej, dużo w tym przypadku zależy od aktualnie eksplorowanej lokalizacji. Pamiętajmy jednak, że poziom technologii VR i wszystkie co z nią związane w obecnych czasach niestety wymaga pójścia na kompromisy.

Niedociągnięcia graficzne szybko pozwalają o sobie zapomnieć, ponieważ gra wykorzystuje kilka ciekawych patentów. Mam na myśli m.in. tzw. rampy antygrawitacyjne, po których poruszamy się w Mirabilis. Chodząc po wyznaczonych ścieżkach możemy wejść na ścianę, a nawet zmienić perspektywę tak, że to co do tej pory było sufitem, nagle staje się podłogą. Wygląda to fajnie i oryginalnie.

Alice VR

Jak przystało na grę inspirowaną Alicją w Krainie Czarów możemy także się zmniejszać i wchodzić do „króliczej nory” oraz powiększać, co również jest częścią niektórych zagadek.

Oprawa muzyczna i dubbing

Na szczególną uwagę zasługuje podkład dźwiękowy idealnie podkreślający tajemniczość i odosobnienie towarzyszące nam niemal przez całą rozgrywkę. Soundtrack wykonany przez François Jolin z Eon Sounds dostępny jest do pobrania (mp3 oraz FLAC) za darmo dla każdego nabywcy gry (tutaj znajduje się jego próbka).

Carbon Studio należą się także brawa za polską wersję językową, tak często zapominaną przez rodzime studia deweloperskie. Autorzy Alice VR zdecydowali się nie tylko na polskie napisy, ale też dubbing, i to nie byle jaki. Dialogi Królowej Kier czytała… Krystyna Czubówna. Oczywiście dostępna jest także wersja anglojęzyczna, ale sami twórcy zachęcają do grania w ojczystym języku ponieważ „Alice VR była jednak projektowana po polsku”.

Poza sztuczną inteligencją, sytuacji w których usłyszymy inny głos jest niewiele, co akurat dobrze wpływa na klimat opuszczonego, odrealnionego świata. Czasami powiedzą coś gdzieniegdzie szwędające się roboty wyposażone w sztuczną inteligencję oraz poukrywane audiologi.

Sterowanie i choroba lokomocyjna

Choć najwięcej czasu z grą spędziłem na Oculusie, lepiej grało mi się w goglach HTC Vive. Zapewne jest to zasługa kontrolerów ruchowych oraz trybu „room-scale”, które posiada zestaw SteamVR. W przypadku Rifta na razie zmuszeni jesteśmy do gry gamepadem. Autorzy pomyśleli o graczach wrażliwych na problemy lokomocyjne w wirtualnej rzeczywistości i przygotowali kilka prędkości poruszania się i obracania wokół własnej osi.

Niestety nie ustrzegło mnie to przed niewielkim spadkiem samopoczucia (grałem na najszybszych ustawieniach) stąd przypuszczenie, że co wrażliwsi użytkownicy gogli mogą doświadczyć choroby lokomocyjnej. Z drugiej strony niedogodność ta dotyczy praktycznie wszystkich VR-owych FPP-ów. Nie bez znaczenia jest także konieczność poruszania się po wspomnianych wcześniej rampach antygrawitacyjnych. Podejrzewam, że gdybym miał robić to w prawdziwym świecie, także poczułbym się nieswojo.

W niektórych momentach przyjdzie nam przemierzać surrealistyczny świat przy pomocy pustynnego pojazdu. I tu niestety możemy natrafić na kilka problemów, szczególnie jeżeli podjeżdżamy zbyt blisko do skał i innych obiektów. Kilka razy przytrafiły mi się kolizję, po których pojazd zaczął się dziwnie zachowywać, np. wystrzelił w górę i zniknął, powodując pewną dezorientację. Samej jazdy nie jest za dużo, więc nie jest to też coś co może dyskwalifikować grę, ale mam nadzieję, że problem ten zostanie naprawiony wraz z kolejną aktualizacją.

PRZEGLĄD RECENZJI
Fabuła
6
Oprawa graficzna i mechanika gry
7
Oprawa muzyczna i dubbing
9
Sterowanie i choroba lokomocyjna
5
Poziom imersji i subiektywne wrażenie ogólne
8
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNextVR przeprowadzi transmisje Live VR z 25 meczów ligi NBA
Następny artykułUNIT9 VR Challenge 2016 – relacja NA ŻYWO
  • Folo

    Myślę, że grafika w Alice zasługuje akurat na trochę większe poświęcenie uwagi. Gra w większości wygląda po prostu brzydko – jest okrutnie rozmyta (po części wina UE4), tekstury są tragicznej jakości nawet na najwyższych ustawieniach, refleksy ‚tańczą’ sobie po powierzchniach obiektów jak chcą a prezentowanie screenów z gry w sposób w jaki są prezentowane to jest już jawne oszustwo. Do tego sama historyjka i mechanika zagadek również pozostawia wiele do życzenia.
    Ta gra to nie 7/10.

  • Ciachnięty

    To ja też się dorzucę odnośnie grafiki (grę jako całość ocenię dopiero po jej całkowitym przejści):
    Pierwsza sprawa. Detale należy zmienić w menu głównym PRZED WEJŚCIEM DO GRY i …. ROBIĆ TO PO KAŻDYM WŁĄCZENIU GRY gdyż ich gra nie zapamiętuje.. Co więcej: nie zmieniają się one w czasie gry. Co z tego, że pokazuje, że jest vhigh jak w rzeczywistości nadal jest medium. Druga sprawa: w tą grę trzeba koniecznie grać z pozycji Oculus Debug Toola, czyli programu podbijającego rozdziałkę. Gra zmienia się wtedy nie do poznania. Trzecia sprawa – polecam SweetFX na wyostrzenie tekstur :>