Być może już wkrótce pierwsza 360-stopniowa produkcja tworzona z myślą o wirtualnej rzeczywistości otrzyma słynnego Oscara. O tym co takiego wyróżnia animację „Pearl” przeczytacie w luźnej recenzji, której autorem jest jeden z naszych czytelników.


Autorem poniższego tekstu jest Bartłomiej Dusza. Recenzja pierwotnie ukazała się na blogu firmy Doodle Wolf.


Podążaj za marzeniem, czyli luźna recenzja animacji “Pearl”

Zanim podzielę się bliżej swoimi przemyśleniami, wypada, abym pokrótce przedstawił o czym opowiada historia zawarta w animacji. Można powiedzieć, że to animowany musical. Animacja opowiada historię ojca i córki, którzy jadąc samochodem przez świat, dążą do spełniania swoich marzeń. Cała fabuła rozgrywa się na przestrzeni kilkunastu lat. Miejscem wydarzeń jest właśnie samochód, z małymi przerwami na krótkie postoje. W tle towarzyszy nam wpadająca w ucho, rytmiczna piosenka, która nawołuje nas do nieporzucania swoich marzeń i do ich realizacji. Sama muzyka wydobywa się naprzemiennie z samochodowego radia lub jest grana na gitarze i wspólnie śpiewana przez ojca i córkę.

A jaka jest nasza rola w tej całej historii? Niebagatelna! To właśnie to coś, co sprawia, że ta produkcja jest naprawdę wyjątkowa i ściska za serca! My także bierzemy udział w tej podróży – razem z nimi! Zajmujemy zaszczytne miejsce pasażera obok kierowcy, czyli w tym wypadku ojca dziewczynki, która natomiast siedzi na tylnym siedzeniu. I to nie żart! Widzimy ją przez ramię – wystarczy się jedynie obrócić. Naprawdę jedziemy tym samochodem! Spoglądamy w prawo – widzimy jezdnię, drzewa, które mijamy; rzut oka w lewą stronę – kierowca grający na gitarze. Muzyka, warkot silnika, śpiew bohaterów – to wszystko nam towarzyszy. Szczerze mówiąc, mi też się chciało śpiewać, razem z nimi (i chyba nawet sobie trochę podśpiewywałem, w końcu tam byłem, więc wypadało ;))

I chyba to jest najpiękniejsze w tym wszystkim. Możemy poczuć klimat tej wycieczki, przeżyć fajna przygodę, a także myślami wrócić do dzieciństwa. Kto z Was nie lubił rodzinnych wypadów samochodowych? Osobiście sam je ubóstwiałem: cała rodzina w samochodzie, śpiewy, śmiechy i chwile, które pamięta się do końca życia. I właśnie taką rolę pełni ta produkcja. Ponownie możemy wrócić do beztroskich dziecięcych lat i poczuć się wyjątkowo. Dlaczego? Integrujemy się z bohaterami! Całą ich historię, realizację ich marzeń oraz towarzyszące temu emocje – wszystko to możemy odczuwać razem z nimi. Widzimy ich twarze, uśmiechy oraz radość ze wspólnie spędzonych chwil i osiąganych celów, marzeń… jednego za drugim…

Kwestie techniczne? To nie ten typ recenzji, aby to oceniać, gdyż liczy się przede wszystkim wspaniała, wzruszająca historia, a także to, że możemy na bieżąco uczestniczyć w tej wyjątkowej podróży. Ale niech będzie – spełnijmy wymogi formalne. Co tutaj mogę napisać? Na pierwszy rzut oka animacje wykonane są na bardzo dobrym poziomie, a muzyka jest po prostu genialna, klimatycznie dopełniając dzieła. Jak dla mnie – nie ma się do czego przyczepić.

Sami widzicie – nie była to typowa recenzja dzieła filmowego, ale raczej subiektywna opinia fana animacji. Dla mnie w tej produkcji liczą się przede wszystkim emocje i fakt, że mogę zatopić się w dotąd niezbadanym przeze mnie świecie.

I tak na zakończenie: animacja ta w bardzo wyraźny sposób inspiruje i nakłania do spełniania marzeń. Dlatego mam do Ciebie prośbę – zacznij spełniać również swoje marzenia. Przypomnij sobie jedną taką rzecz, która była kiedyś dla Ciebie bardzo ważna, a którą odłożyłeś “na później”. Może nadszedł czas, żeby wyciągnąć ją ze schowka i odkurzyć? Zastanów się – co możesz zrobić już dzisiaj, żeby znaleźć się o jedne krok bliżej realizacji tego marzenia?

A Tobie, jak podoba się ta produkcja? Przyznałbyś jej Oscara? Czekam na Twoją opinię w komentarzu!


UWAGA: Animację 360º „Pearl” można obejrzeć za pomocą smartfona i aplikacji YouTube dla mobilnych gogli typu Cardboard (Android i iOS) oraz Daydream (Android). W przypadku konsumenckich wersji gogli Oculus Rift i HTC Vive warunkiem jest posiadanie płatnego oprogramowania. Usługę taką oferuje polska aplikacja Cmoar VR Cinema, a także Virtual Desktop, który posiada opcję streamingu filmów 360º z YouTube na Oculusa i Vive oraz możliwość zapisania ich na dysk (lepsza jakość). Użytkownicy gogli PlayStation VR mogą uruchomić sferyczny materiał dzięki aplikacji YouTube dla konsoli PS4.


  • Marcin Makarewicz

    Płakałem a gogle parowały wprost proporcjonalnie do przejechanych kilometrów wspomnień.