Świat XXI wieku to świat szybko rozwijających się technologii i ludzi, którzy są z nimi „na bieżąco”. Dzisiaj nikogo nie dziwi dzieciak, który nie umie jeszcze dobrze czytać i pisać, ale na tablecie potrafi znaleźć każdą opcję i używać niemal każdej aplikacji. To co dla nas dorosłych jest nowością i czego musimy się nauczyć, dzieci chłoną jak gąbka i w krótkim czasie opanowują dużo lepiej niż my. Dzieci XXI wieku rodzą się w świecie, w którym komputery i nowe technologie otaczają je wszędzie i są częścią ich życia.

Z tego powodu nie dziwi zainteresowanie, jakim gogle wirtualnej rzeczywistości cieszą się wśród dzieciaków. Urządzenia wyświetlające Virtual Reality mają wszelkie powody, by stać się hitem tegorocznych listów do Świętego Mikołaja. Ale czy gogle VR są bezpieczne dla naszych dzieci?

Restrykcje wiekowe

Pierwszy głos w tej sprawie zabierają sami producenci: Oculus Rift i Samsung Gear VR rekomendowane są dopiero od wieku 13+, Sony (PlayStation VR) obniża wiek do 12+, natomiast w instrukcji zestawu HTC Vive nie znajdziemy żadnych tego typu informacji. Znajdziemy za to informację, żeby przed użyciem gogli skonsultować się z lekarzem, o ile cierpimy na różnego rodzaju dolegliwości (np. z sercem) lub zaburzenia psychiczne. Konsultacja zalecana jest również dla kobiet w ciąży oraz osób starszych.

W przypadku niskobudżetowych kartonowych gogli Google’a „mogą” być one używane przez dzieci, ale tylko pod opieką dorosłych. Skąd te granice – nie wiadomo. Jeśli główne firmy przeprowadziły jakieś badania mające coś wspólnego z tematem, nie podały do publicznej wiadomości ich wyników.

Wzrok

Na pewno jedną z głównych obaw dotyczących wirtualnej rzeczywistości, jest ta mająca związek z uszkodzeniami wzroku. Wirtualne gogle to przecież nic innego jak ekran umieszczony zaledwie kilka centymetrów od oka. Teoretycznie długotrwałe używanie takiego urządzenia może uszkadzać wzrok, jednak ekrany buduje się coraz lepsze i coraz bezpieczniejsze. Dzieci też mogą nie reagować na odczuwane zmęczenie oczu, zbyt mocno „wkręcone” w grę.

Tymczasem niektórzy eksperci zauważają w goglach szansę na wczesne wykrywanie niektórych chorób oczu czy wad wzroku. Gdyby powstały odpowiednie aplikacje mogłyby one informować rodziców o tym, że ze wzrokiem ich pociechy dzieje się coś niedobrego i należy udać się do okulisty.

Oculus Rift CV1

Innym problemem związanym z samymi ekranami może być zmniejszenie przez dzieci umiejętności odczytywania odległości i wyostrzania wzroku na poszczególnych obiektach w przestrzeni. Jest to umiejętność, której nieświadomie uczymy się od najmłodszych lat. Nasz mózg „odczytuje” otoczenie i dzięki temu możemy się w nim poruszać oraz wiemy, co gdzie się znajduje. Jednak poczucie głębi w wirtualnej rzeczywistości jest wynikiem zupełnie innych procesów. Dzieje się tak dlatego, że tam głębia jest tak naprawdę tylko graficzną sztuczką. Oko dziecka w goglach pomimo, iż rzekomo patrzy na odległy wirtualny obiekt, tak naprawdę skupia się jedynie na ekranie, a reszta to tylko magia 3D.

Zobacz także: Widzieć dzięki goglom VR

W 2014 roku na Uniwersytecie Kalifornijskim przeprowadzono badania na szczurach, które dowiodły, że części mózgu odpowiadające za uczenie się odczytywania przestrzeni zachowują się zupełnie inaczej, gdy w grę wchodzi wirtualna rzeczywistość. Jednak, żeby można było wyciągnąć jakieś bardziej konkretne wnioski potrzebne jest wykonanie badań nad skutkami długotrwałego oddziaływania tego zjawiska na rozwój mózgu, a przeprowadzenie takiego eksperymentu na dzieciach jest delikatnie mówiąc nieetyczne.

Zdrowie psychiczne

Kolejnym zagadnieniem, nad którym należałoby się zastanowić przed zakupem gogli dla małego dziecka jest wpływ tego rodzaju rozrywki na naukę odróżniania rzeczywistości od świata nierealnego i rozwój psychiczny pociechy. Dzieci po prostu wierzą w bajki. Jednorożce, czary i tajemne moce są częścią dziecięcego świata, a to wszystko w wirtualnym świecie jest na wyciągnięcie ręki.

Istnieje realne zagrożenie, że wirtualny świat fantazji okaże się aż nazbyt interesujący i kompletnie uzależniający. Dziecko zakochane w świecie swoich bajek, będzie mogło mieć problem z odnalezieniem się w normalnym środowisku. Ale i tutaj można znaleźć wiele głosów przeciwnych.

Bedtime VR Stories

Nikt nie neguje olbrzymiego potencjału edukacyjnego gogli. Specjalne aplikacje pozwalające poznawać historię, zwiedzać zabytki, pokazujące różne zjawiska zachodzące w przyrodzie. Takie materiały edukacyjne dostępne na niskobudżetowe kartonowe gogle szybko mogą stać się częścią większości lekcji. Tania i bezpieczna wycieczka szkolna każdego dnia inna. „Mamo, mamo! Dzisiaj zwiedzaliśmy wirtualnie stację kosmiczną, a jutro będziemy oglądać żyrafy na sawannie!” Dlaczego nie?

Musimy jednak pamiętać, że to co na ekranie nie wygląda zbyt strasznie, w wirtualnej rzeczywistości nabiera zupełnie nowych „mocy”. Warto tutaj wspomnieć o nie tak dawnej wypowiedzi szef europejskiego oddziału studia Capcom (więcej na ten temat przeczytacie tutaj), który ujawnił, że powstająca gra Resident Evil w wersji VR jest zbyt straszna nawet dla jej twórców.

Wirtualna rzeczywistość przez swoją wiarygodność może przyczyniać się do powstawania różnego rodzaju fobii, nawet tych najbardziej absurdalnych, i nagle potwór w szafie, zamienia się w stado zombie i nie można już w ogóle zmrużyć oka w nocy. I tutaj czas na kolejne „ale”…

Te same właściwości wirtualnej rzeczywistości, które mogą spowodować różne niechciane lęki, można także wykorzystać do tego, by sobie ze swoimi słabościami radzić. Pisaliśmy już o aplikacjach, które mają pomagać zwalczyć lęk przestrzeni, wysokości, czy arachnofobię. Wirtualna rzeczywistość jest narzędziem wszechstronnym, wszystko zależy od tego jak się jej używa.

horror VR

Nie jest więc niespodzianką, że aplikacje dla dzieci należy tworzyć i wybierać ze szczególną ostrożnością. Wiemy już jak nieodpowiednie gry, czy filmy potrafią wpłynąć na psychikę dziecka. Stąd różnego rodzaju narzędzia (PEGI, znaczek +18, itp.) pozwalające na odszukanie zawartości odpowiedniej dla wieku naszej małej latorośli. To, że dla aplikacji VR też wkrótce powstanie jakiś rating wieku będzie naturalną koleją rzeczy.

Kontuzje

Po oczach, psychice i rozwoju mózgu czas przeanalizować… siniaki. Tak zgadza się: siniaki. Wirtualna rzeczywistość generuje często różnego rodzaju niechciane kontuzje fizyczne. Wiadomo, jak człowiek ma zasłonięte oczy to się rozbija po meblach i powoduje różne szkody naokoło siebie. Co prawda HTC Vive posiada system ochronnej siatki, która ostrzega przed różnego rodzaju przeszkodami, ale czy coś takiego jest wstanie wygrać z ruchliwością dzieci?

Hard lesson on leaning on virtual desks.

Przydałaby się mega poduszka przesuwająca się tam, gdzie zachodzi potrzeba jej użycia. A może od razu cały pokój wyłożyć materacami? Albo bieżnia w stylu Kat Walk, o której pisaliśmy tutaj. Niestety siniaki są i jeszcze trochę czasu minie zanim przestaną nam zagrażać w wirtualnym świecie.

Samopoczucie

Innym niepożądanym zjawiskiem, na który narzekają użytkownicy gogli VR, i który może mieć wpływ na komfort dzieci w wirtualnym środowisku jest choroba lokomocyjna. Jedni są bardziej na nią podatni, inni mniej, a jeszcze inni prawie wcale. Gdy poruszamy się po wirtualnej lokacji, nasz mózg otrzymuje sygnały, że jesteśmy w ruchu. Problem pojawia się, gdy w tym czasie siedzimy sobie wygodnie na foteliku, jedyne co się przesuwa to nasze palce na padzie.

U osób podatnych może to wywołać nudności czy nawet zawroty głowy. Dzieci częściej niż dorośli chorują na chorobę lokomocyjną, co czyni je bardziej na nią podatnymi w wirtualnej rzeczywistości. Producenci gogli VR dołożyli starań, by jak najbardziej zlikwidować to niekomfortowe zjawisko. W porównaniu z wersjami deweloperskimi, konsumenckie gogle mają lepsze wyświetlacze, lepszą odświeżalność obrazu, więcej pikseli, lepszy system śledzenia. Także deweloperzy zwracają już uwagę na to, by tworzyć aplikacje tak, aby odczucia dyskomfortu były możliwie jak najmniejsze.

Salon VR "Virtual Quest" w Poznaniu
Salon VR „Virtual Quest” w Poznaniu

Podsumowując… Nie istnieją na razie żadne namacalne dowody, na to by wirtualne gogle stanowiły dla dzieci większe zagrożenie niż przeciętny tablet. Są przede wszystkim narzędziem, nowym medium i tylko od nas zależy, do czego ich użyjemy. Nadzór rodzicielski jest jak najbardziej wskazany. Czy gogle VR są bezpieczne dla dzieci? Cóż, najlepszym doradcą zazwyczaj okazuje się umiar.

  • mate

    Dobry i ważny artykuł. Na ten moment nie wiadomo czy gogle VR są bezpieczne dla kogokolwiek. Obecnie wszyscy posiadacze Riftów, Vive czy teraz PSVR są grupą early adopterów i ewentualne problemy z masowymi uzależnieniami, wzrokiem czy psychiką zaczną ujawniać się dopiero za kilka lat. Jednak w tym przypadku, to rozwój mózgu niepokoi mnie najbardziej. Wspomniane badanie na szczurach nie daje jednoznacznej odpowiedzi, jednak wyraźnie wskazuje, że w VR ośrodki w mózgu odpowiedzialne za orientację w terenie zachowują się inaczej, w sposób niespotykany w rzeczywistym świecie. Więcej do poczytania w tym artykule: http://www.sciencemag.org/news/2013/05/living-matrix-requires-less-brain-power
    Mózg dziecka intensywnie rozwija się do 16 roku życia, dlatego na miejscu rodzica, 2 razy bym się zastanowił przed sprezentowaniem dziecku gogle VR. Moim zdaniem, jeśli gogle VR będą regularnie używane przez dziecko w wieku 10-15 lat, istnieje realne prawdopodobieństwo upośledzenia pewnych funkcji mózgu i trzeba to wziąć pod uwagę. Fobie i traumy także mogą być problemem, jak przypomnę sobie jak działały na mnie niektóre straszne filmy z dzieciństwa… Brrr.

    • Kypke

      Shełdom co ty tutaj robisz?