Pierwsze gogle VR z technologią ‚eye-tracking’ stały się faktem. Twórcy japońskiego headsetu FOVE 0 VR z funkcją śledzenia wzroku dostarczyli właśnie pierwsze egzemplarze sfinansowane na Kickstarterze.

Japońska firma FOVE poinformowała na Twitterze o rozpoczęciu wysyłki gogli wirtualnej rzeczywistości FOVE 0 do osób, które pomogły sfinansować projekt headsetu na Kickstarterze. W przyszłym tygodniu planowana jest realizacja preorderów. Jest to pierwsze tego typu urządzenie dostępne w oficjalnej sprzedaży wyposażone w technologię śledzenia ruchów gałek ocznych.

„To kulminacja dwu i pół letniej przygody” – powiedział Yuka Kojima, współzałożyciel i CEO w firmie FOVE. „Zaczynaliśmy jako mały zespół w 2014 roku i teraz w końcu możemy wdrożyć zupełnie nowy sposób interakcji człowieka z wirtualnym światem.”

Tym co wyróżnia japońskie gogle od konkurencji jest wspomniana możliwość śledzenia wzroku. Technologia ta przede wszystkim ułatwi nawigację w wirtualnym świecie. Podczas gdy w obecnych na rynku headsetach sterowanie odbywa się za pomocą kontrolerów lub ruchów głowy, w goglach FOVE wystarczy spojrzeć na wybrany element menu, aby dokonać interakcji.

Eye-tracking przysłuży się także wydajności naszych komputerów. Wystarczy, że karta graficzna zachowa część swojej mocy obliczeniowej renderując tylko te obiekty, na które spogląda użytkownik gogli. Japończycy deklarują, że technika zwana „foveated rendering” sprawdzi się szczególnie wśród posiadaczy tańszych pecetów.

Innym ciekawym wykorzystaniem śledzenia wzroku jest tzw. „Avatar eye-mapping”, czyli opcja, która przyda się szczególnie w przypadku aplikacji społecznościowych umożliwiających kontakt z drugim człowiekiem. Zastosowanie śledzenia ruchów gałek ocznych sprawi, że emocje przekazywane przez awatary będą jeszcze bardziej zbliżone do naturalnych.

Gogle FOVE 0 przynajmniej na papierze prezentują się całkiem atrakcyjnie. Jest to przede wszystkim zasługa wysokiej rozdzielczości wyświetlacza, która wynosi 2560 × 1440. Przykładowo najpopularniejsze obecnie na rynku rozwiązania takie jak Oculus Rift i HTC Vive posiadają rozdzielczość 2160 × 1200. Oznacza to, ze FOVE 0 wyświetli około 42% pikseli więcej, niż konkurencja.

Nieco gorzej wypada częstotliwość odświeżania ekranu, która wynosi jedynie 70Hz. Przykładowo twórcy Rifta i Vive zdecydowali się na wyświetlanie w 90Hz, z kolei PlayStation VR ustawił niedawno poprzeczkę na poziomie 120Hz.

Field of View, czyli zasięg pola widzenia określony został w przedziale 90 – 100 stopni, co daje nam przynajmniej 10 stopni mniej, niż u konkurencji. Waga urządzenia to 520g (dla porównania: Oculus Rift CV1 – 470g, HTC Vive – 555g).

FOVE 0 posiadać będzie własną technologię śledzenia położenia głowy, działającą w oparciu o kamerę IR. Producenci obiecują również możliwość uruchomienia tytułów znajdujących się na Steamie zaprojektowanych dla gogli HTC Vive, dlatego nie powinniśmy narzekać na brak oprogramowania na starcie nowej platformy. Jednakże z uwagi na brak dedykowanych kontrolerów, na FOVE zagramy tylko w te pozycje, które można obsługiwać za pomocą myszki, klawiatury lub gamepada.

W lipcu 2015 roku japońska firma z siedzibą w San Francisco uzbierała na Kickstarterze prawie pół miliona dolarów. Na zakup urządzenia zdecydowało się wówczas niemal 1500 osób. Rok później FOVE uzyskało 11 mln dolarów dofinansowania, które przyśpieszyły plany masowej produkcji.

Warto jednak pamiętać, iż omawiany headset jest de facto „dev-kitem”. Producenci postanowili dodać do nazwy gogli cyfrę „0”, która oznacza, że urządzenie przeznaczone zostanie dla deweloperów oraz entuzjastów nowych technologii.

Gogle FOVE 0 VR sprzedawane są w cenie 599 dolarów (+100 dolarów koszty przesyłki) na oficjalnej stronie producenta. Zamówione dziś egzemplarze powinny dotrzeć do klientów w lutym. Headset dostępny jest w dwóch kolorach – białym i czarnym. Ten drugi ma zostać wycofany ze sprzedaży z końcem stycznia.