Google zapowiedziało przełomową technologię renderingu zamieniającą sceny z filmów CGI w wirtualne środowiska, po których można się poruszać nawet w mobilnych goglach VR.

Firma Google ujawniła podczas konferencji I/O 2017 nową autorską technologię renderingu „Seurat”, która ma przyczynić się do przełomu w jakości komputerowo generowanej grafiki dla mobilnych gogli VR. Opiera się ona na rozwiązaniu zwanym „surface light-fields” przekształcającym filmowe sceny zrealizowane w technice CGI w wypełnione detalami wirtualne środowiska.

Narzędzie nazwane na cześć francuskiego malarza Georgesa Seurata pozwala zdefiniować obszar, po którym możemy się poruszać, a następnie próbkuje wszystkie możliwe perspektywy. W dalszej kolejności zredukowana zostaje szczegółowość elementów sceny (tekstury, wielokąty) na tyle, aby mogła być odtworzona na urządzeniu dysponującym ograniczonymi zasobami operacyjnymi. W rezultacie otrzymamy kilku megabajtowe aplikacje z nieco ograniczoną, lecz nadal bardzo atrakcyjną jakością wizualnych efektów.

Aby zaprezentować możliwości Seurat pokazano owoce współpracy z ILMxLAB, studiem Lucasfilm odpowiedzialnym za efekty specjalne do Gwiezdnych wojen. Na poniższym wideo możemy zobaczyć fragmenty scen z filmu „Rogue One: A Star Wars Story” (pol. „Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie”) przerobione na VR-owe środowiska, które z powodzeniem uruchomimy w mobilnych headsetach wirtualnej rzeczywistości takich jak Daydream VR.

W tym momencie jeszcze nie wiadomo kiedy Google planuje udostępnić nowe narzędzie twórcom VR-owych treści. Firma z Mountain View ujawni więcej informacji na temat Seurat w późniejszym terminie.