Facebook zdaje się traktować wirtualną rzeczywistość (VR) jedynie jako etap pośredni w drodze do rzeczywistości rozszerzonej (AR). Firma w tym tygodniu zaktualizowała swoją wizję przyszłości.

Facebook zorganizował w tym tygodniu własną coroczną konferencję F8 przeznaczoną dla deweloperów, której część ponownie poświęcił wirtualnej rzeczywistości. Firma wypuściła m.in. zapowiadaną od dłuższego czasu własną aplikację ‚social VR’ – Facebook Spaces – a także zaprezentowała nowe VR-owe kamery 360-stopni z serii Surround 360 potrafiące przechwytywać informacje o głębi. To jednak dopiero początek drogi, którą społecznościowy gigant obrał na kolejne lata.

Camera Effects

Jedną z nowości zaprezentował osobiście Mark Zuckerberg. Przedstawił on wizję rozwoju rozszerzonej rzeczywistości (AR), której postawę stanowić będzie platforma Camera Effects. Jest to nic innego jak zestaw efektów nakładających na obraz ze smartfonowej kamery animowane cyfrowe obiekty 3D. Dokładnie na tej samej technologii opiera się popularna mobilna gra Pokemon Go.

Jak podaje strona dedykowana Camera Effects w skład platformy wchodzą dwie aplikacje. AR Studio to zestaw narzędzi dla artystów i programistów, którzy planują tworzyć różnego rodzaju efekty do zdjęć i filmów. Z kolei za pomocą Frame Studio nakładkę wykreujemy samodzielnie.

To jednak tylko czubek góry lodowej przyszłych możliwych zastosowań rozszerzonej rzeczywistości. Mark wspomniał także, że kolejnym zadaniem „kamery” będzie rozpoznawanie przedmiotów i możliwość odczytywania informacji ukrytych na różnego rodzaju rzeczywistych obiektach. „Niektóre z tych efektów będą zabawne, inne będą użyteczne” – powiedział. Np. jeżeli skierujemy obiektyw na dowolny budynek wyświetlą się nam dane na jego temat. Mogą to być zarówno rozszerzone informacje, które znajdziemy w Wikipedii oraz podstawowe, takie jak dokładny adres.

Według szefa FB smartfon będzie pierwszym wielkim krokiem w budowaniu przyszłości AR i to właśnie wbudowana w to urządzenie kamera stanie się „pierwszą platformą rozszerzonej rzeczywistości”.

W rozmowie z USA Today przeprowadzonej tuż przez prezentacją Zuckerberg nawiązał do urządzeń takich jak telewizory i innych prawdziwych przedmiotów, których dzięki AR-owi nie będziemy musieli więcej kupować. Gdy okulary Augmented Reality trafią na rynek konsumencki wystarczy, że zapłacimy jednego dolara za odpowiednią aplikację a ogromnych rozmiarów odbiornik TV wyświetli się zawieszony w dowolnym miejscu w naszym najbliższym otoczeniu. Co więcej, będzie mógł nam on towarzyszyć wszędzie.

Na scenie pojawił się także Michael Abrash, szef naukowców Oculusa. Zdefiniował on „docelowy AR”, który osiągnie dojrzałość za około 20-30 lat jako „okulary, które wzmacniają wizję i słuch, sprawiają że jesteś mądrzejszy i bardziej uzdolniony, a także są lekkie, wygodne, stylowe, wydajne energetycznie i wystarczająco akceptowalne społecznie, aby stać się częścią twojego życia”. Tego typu sprzęt byłby „zawsze użyteczny, ciągle świadomy twojego otoczenia, kontekstu i twojej historii oraz nieustannie mieszałby prawdziwą i wirtualną rzeczywistość, aby zaspokoić twoje potrzeby i być na każde zawołanie”.

Abrash zauważył, iż wiele niezbędnych do tego celu technologii obecnie nie istnieje. Wyzwania jakie stoją w tej chwili przed laboratoriami badawczo-rozwojowymi obejmują m.in. postępy w dziedzinach takich jak: optyka, wyświetlacze, dźwięk, sztuczna inteligencja, rozpoznawanie obrazów, interakcja, UX (user experience), badania materiałowe czy grafika.

Interfejs mózg-maszyna

To jeszcze nie wszystko. Kolejnym elementem układanki będzie interfejs mózg-maszyna, czyli mówiąc w skrócie technologia potrafiąca odczytywać nasze myśli. Na początek będziemy mogli jedynie odpowiadać „tak” lub „nie” na zadawane pytania, ale z czasem dojdziemy do momentu, w którym zrezygnujemy z klawiatury na rzecz „dyktowania” tekstu.

Docelowo będziemy w stanie przekazać w ten sposób nawet 100 słów na minutę, co czasowo wyjdzie pięć razy szybciej niż gdybyśmy mieli wpisać tą samą treść na smartfonie.

Co ciekawe dziś o podobnych planach związanych z „czytaniem w myślach” poinformował założyciel SpaceX i firmy Tesla – Elon Musk – który także pracuje nad stworzeniem interfejsu mózg-maszyna. Opracowanie tego rozwiązania ma zająć około 4 lata, natomiast praktyczne zastosowania technologia ta uzyska dopiero za jakieś 8-10 lat.

  • Yelon

    *** Zdefiniował on „docelowy AR”, który osiągnie dojrzałość za około 20-30 lat jako „okulary, które wzmacniają wizję i słuch, sprawiają że jesteś mądrzejszy i bardziej uzdolniony, a także są lekkie, wygodne, stylowe, wydajne energetycznie i wystarczająco akceptowalne społecznie, aby stać się częścią twojego życia”. Tego typu sprzęt byłby „zawsze użyteczny, ciągle świadomy twojego otoczenia, kontekstu i twojej historii oraz nieustannie mieszałby prawdziwą i wirtualną rzeczywistość, aby zaspokoić twoje potrzeby i być na każde zawołanie”.***

    Docelowo muszą to być okulary, które w każdej chwili przełączą się z AR na VR i odwrotnie. A tak to zgadzam się w Abrashem w całości.