Zapraszamy na recenzję Lone Echo – kolejnej dużej gry na wyłączność Oculus Rift.


Lone Echo

Testowane na: Oculus Rift (CV1)
Producent: Ready At Dawn
Wydawca: Oculus Studios
Dostępne w: Oculus Store (Oculus Rift)


Wprowadzenie

Lone Echo to rozwijana w wolnym tempie pierwszoosobowa, narracyjna przygodówka z naciskiem na interakcje z postaciami sterowanymi przez sztuczną inteligencję. Produkcja studia Ready At Dawn (m.in. „The Order: 1886″) przenosi nas do roku 2126 gdzie wcielamy się w „skórę” robota o imieniu Jack odbywającego swoją służbę na kosmicznej stacji wydobywczej Khronos II w okolicach pierścieni Saturna.

Naszą współpracowniczką i zwierzchnikiem, a jednocześnie jedną „żywą” osobą stacjonującą na placówce jest kapitan Olivia Rhodes, która towarzyszy nam w trakcie całej rozgrywki. Początkowo traktująca nas wyłącznie jako androida oddelegowanego do prac naprawczych, z czasem pozwala poznać swoje ludzkie oblicze. Relacje pomiędzy naszą dwójką to niewątpliwe ważny element fabuły znacząco podnoszący i tak wysoki poziom imersji doświadczanej przez gracza.

Głównym celem gry jest zbadanie anomalii, która niespodziewanie pojawiła się w okolicach kosmicznej placówki zaburzając jej funkcjonowanie. Rozgrywka podzielona została na trzy większe etapy. Każdy z nich składa się trzech misji, które wykonujemy zarówno wewnątrz stacji, jaki i na zewnątrz. Są to głównie zadania polegające na naprawie szkód spowodowanych przez tajemniczą anomalię.

Przygotowano także zadania poboczne oraz audiologi. Główny wątek fabularny średnio zaawansowany gracz powinien ukończyć w około 6 godzin.

Mechanika i sterowanie

Rozgrywkę obserwujemy z perspektywy pierwszej osoby (FPP). W związku z tym, że przez cały jej czas trwania znajdujemy się w stanie nieważkości, sterowanie postacią wygląda nieco inaczej, niż w typowych grach z widokiem z oczu bohatera.

Aby przemieszczać się po kosmicznej placówce możemy wykorzystać aktywowane przyciskami boostery umieszczone w nadgarstkach androida. Służą one także do nadawania kierunku, podobnie jak umiejscowiony na naszych plecach booster pozwalający na szybki „skok” do przodu. Uaktywnimy go wciskając gałkę analogową na lewym Touchu. Wykonując ten sam manewr drugim analogiem zatrzymamy się w miejscu.

Inny sposób poruszania się polega na łapaniu i odpychaniu się od wszelkiego rodzaju powierzchni, na stałe przymocowanych obiektów oraz postaci. Momentami przypomina to system lokomocji zaprojektowany przez twórców wspinaczkowej gry The Climb, który połączono z brakiem grawitacji. Co istotne kombinacja boosterów i odpychania się spisuje się wzorowo, choć zapewne upłynie nieco czasu zanim nauczymy się precyzyjnie nadawać określony kierunek.

W tym momencie warto wspomnieć o generowanych proceduralnie animacjach dłoni. Jak możecie zauważyć na poniższym nagraniu gracz jest w stanie w naturalny sposób złapać się wszelkich elementów otoczenia oraz różnego rodzaju obiektów i przedmiotów.

W praktyce wygląda to bardzo realistycznie, aczkolwiek do ideału nieco brakuje. Zdarzyło mi się doświadczyć niewielkich problemów z kolizją, głównie w przypadku chwytania niedyżych przedmiotów. W związku z tym czasami problemy może sprawić prosta czynność, np. wymiana baterii. Nie jest to jednak coś co może uniemożliwić wykonanie danej czynności, lecz jedynie spowolnić.

Nasz awatar wyposażony został dodatkowo w podręczny skaner służący do identyfikacji obiektów i wykrywania promieniowania, a także w lampę lutowniczą. Aktywujemy je wciskając palcem odpowiednie miejsca znajdujące się po obu stronach nadgarstka.

Oprawa graficzna

Grafika w Lone Echo prezentuje się na bardzo wysokim poziomie, przynajmniej jeżeli przyjmiemy standardy współczesnych gier VR. Zarówno lokacje, jak i postacie zostały zaprojektowane z dbałością o szczegóły. Środowisko gry urozmaicono wieloma niemającymi wpływ na fabułę detalami, które sprawiają, że otoczenie wygląda na zamieszkałe.

Co prawda otwarte przestrzenie nie zrobiły na mnie takiego wrażenia jak te dostępne w polskiej produkcji Detached, niemniej jednak może to być tylko efekt „naoglądania” się podobnych widoków w przeszłości.

Wysoka jakość efektów wizualnych ma jednak swoje konsekwencje. Osoby, które posiadają komputer spełniający wyłącznie minimalne wymagania ustalone przez Oculusa niestety muszą liczyć się z ustawieniami grafiki na „medium”, co jednak powinno nie mieć większego znaczenia dla ogólnej oceny gry.


Wraz z Lone Echo zadebiutowała wersja wieloosobowa gry o nazwie Echo Arena, którą mieliśmy okazję przetestować już wcześniej (zobacz nasze pierwsze wrażenia).

PRZEGLĄD RECENZJI
Mechanika i sterowanie
9
Oprawa graficzna
9
Poziom imersji i subiektywne wrażenie ogólne
8
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułBlack Bolt i Crystal kolejnymi grywalnymi postaciami „Marvel Powers United VR”
Następny artykułDo sprzedaży trafiły gogle Sensics przeznaczone dla salonów Virtual Reality i parków rozrywki