Firma Lytro opublikowała pierwszy materiał, na którym możemy zobaczyć efekty pracy kamery 360º Immerge VR wyposażonej w nowatorską technologię Light Field.

Mówi się, że to najbardziej ambitny projekt kamery Virtual Reality 360º jaki do tej pory powstał. W ubiegłym roku firma Lytro zaprezentowała własne rozwiązania pozwalające nagrywać, przetwarzać, edytować i renderować 360-stopniowe filmy sferyczne z wykorzystaniem technologii Light Field.

Light Field to technologia, którą dotychczas wykorzystywano w aparatach fotograficznych Lytro. Pozwala ona na zmianę ostrości oraz głębi pola na zdjęciu już po jego wykonaniu. Oznacza to, że możemy wykonać fotkę, a następnie usiąść wygodnie w fotelu i dowolnie zmieniać jej parametry. Wszystko za sprawą dużo większej liczby informacji zbieranych na temat światła przechodzącego przez obiektyw.

Teraz firma chce zrobić to samo z filmami 360º, bowiem kamera Lytro Immerge będzie potrafiła przechwytywać dane na temat kierunku, z którego pochodzi światło oraz jego odległości. W praktyce oznacza to możliwość późniejszego wychylenia się i zajrzenia za obiekty znajdujące się na planie filmowym. W połączeniu z goglami rzeczywistości wirtualnej i systemem śledzenia ruchu, możliwe będzie dosłowne chodzenie po scenie filmowej w sześciu stopniach swobody, tak więc nie trudno wyobrazić sobie jak wielkim beneficjentem Light Field może okazać się dopiero wykluwająca się branża kinematograficzna wirtualnej rzeczywistości.

Twórcy urządzenia zaprezentowali właśnie nagranie, na którym możemy zobaczyć efekty pracy kamery w praktyce. Podobno jest to pierwszy materiał „6DoF 360 live action VR” wyprodukowany przy pomocy Immerge.

Lytro Immerge wykorzystuje modułowy system kamer składający się z setek pojedynczych kamer rozmieszczonych w formie pierścieni, z których każda posiada unikalny czujnik obrazu. Zbierają one informacje o kącie oraz kierunku padania światła w pełnych 360 stopniach. Ostateczna jakość doświadczenia w największym stopniu zależeć będzie od ilości pierścieni oraz gęstości rozmieszczenia czujników na każdym z nich, a także od ruchu, gdyż to właśnie w trakcie poruszania się obraz będzie odwzorowywany najwierniej. Twórcy kamery obiecują dużą rozdzielczość, wysoki ‚frame rate’ oraz nagrywanie w 3D bez konieczności zszywania obrazu.

Immerge to nie tylko kamera, to także opracowany przez Lytro zestaw narzędzi i sprzętu wspomagający przechwytywanie i przetwarzanie ogromnej ilości danych generowanych przez urządzenie. Twórcy urządzenia stworzyli tzw. Immerge Server, czyli komputer, który poradzi sobie z taką ilością informacji. Dzięki wysokiej przepustowości PCI-E w komunikacji światłowodowej serwer może znajdować się w odległości około 150 metrów od kamery. Z kolei bezprzewodowo odbywać się będzie komunikacja serwera z tabletem pozwalającym kontrolować cały proces produkcji filmu.

Kamera 360 VR od Lytro oferuje także inne interesujące rozwiązanie. Docelowo efektem prac kamery ma być możliwość streamingu zarejestrowanego przez nią materiału wprost na gogle VR. Jednakże, aby uzyskać wysoką jakość i ograniczyć stopień kompresji materiału firma opracowała predykcyjne algorytmy wykonywane za pomocą lokalnej aplikacji, potrafiące zbuforować tylko ten obszar filmu, na który spogląda użytkownik oraz kilka stopni obok, gdyby nagle zmienił kierunek wzroku.

Jak nie trudno się domyślić kamera Lytro Immerge nie będzie tania. Firma zamierza dostosować swoją ofertę do różnych potrzeb filmowców, jednak nawet okrojona wersja prawdopodobnie będzie poza zasięgiem filmowców-amatorów. Niemniej jednak w planach jest również opcja wynajmu sprzętu.

Już teraz Lytro ściśle współpracuje ze studiami Felix & Paul, Within (wcześniej znane jako Vrse) oraz WEVR, pionierami rodzącej się branży filmów Virtual Reality, którzy otrzymali wcześniejszy dostęp do technologii Light Field VR. Niedawno producent kamery uruchomił stronę, na której przyjmuje zgłoszenia od firm zainteresowanych dostępem do prototypu Immerge.

Na razie firma koncentruje się na zapewnieniu współpracy z headsetami ze ścisłej czołówki takimi jak Oculus Rift, HTC Vive i PlayStation VR, jednak niewykluczone, że z czasem ich rozwiązania trafią także na inne platformy. Również na mobilne gogle typu Gear VR, jednakże w przypadku smartfonowych rozwiązań problem stanowi brak zaawansowanego systemu trackingu.

  • ZeroONE

    Niby kamery 360 to dopiero nowość a tu widzę że już ostro do przodu gna technologia. Nic tylko się cieszyć. Jeżeli to faktycznie tak działa jak jest opisane to Lytro zrobiło z filmów 360 w końcu prawdziwe VR.