Najpierw gogle Oculus Rift i kontrolery ruchowe Oculus Touch, a teraz także i dodatkowy sensor pozwalający na rozszerzenie zasięgu systemu śledzenia doczekał się nowej, niższej ceny.

Zaledwie dwa dni temu firma Oculus VR niespodziewanie obniżyła cenę gogli wirtualnej rzeczywistości Oculus Rift o 100 dolarów. Drugie tyle możemy zaoszczędzić na kontrolerach ruchowych Oculus Touch. Ale to jeszcze nie koniec, bowiem obniżki doczekał się także opcjonalny czujnik ruchu dedykowany osobom, które chciałyby korzystać z gogli w trybie pokoju (tzw. roomscale).

W grudniu zeszłego roku firma Oculus VR wypuściła do sprzedaży kontrolery ruchowe Oculus Touch. Urządzenie zostało bardzo dobrze przyjęte przez środowisko miłośników technologii Virtual Reality oraz recenzentów (zobacz naszą recenzję Oculus Touch). Do każdego zestawu z kontrolerami dołączony został dodatkowy czujnik ruchu, dzięki czemu otrzymaliśmy namiastkę dostępnego u konkurencji (HTC Vive) systemu roomscale, umożliwiającego poruszanie się po określonej powierzchni pokoju. Niemniej jednak dokupując jeden lub dwa dodatkowe sensory możemy już osiągnąć wyniki zbliżone do możliwości SteamVR.

Dotychczas pojedynczy czujnik sprzedawany był w cenie 79 dolarów. Od teraz zapłacimy za niego 59 dolarów i w rezultacie zamawiając dwa sensory oszczędzimy około 160 złotych. Zamówienia do Polski dotyczy jednak cena w walucie europejskiej. W tym przypadku różnica jest mniejsza. Kontroler został przeceniony z 79 na 69 euro, co oznacza około 43 złotych oszczędności na jednym egzemplarzu. Wszystkie przeceny mają charakter stały, dlatego też nie musimy śpieszyć się z podjęciem ewentualnej decyzji.

Dodatkowe czujniki (maksymalnie można podłączyć cztery) wpływają na stopień precyzji śledzenia. Większa liczba sensorów zapewnia bardziej stabilny tracking i ma szczególne znaczenie, gdy w jakiś sposób jeden z nich „straci z oczu” użytkownika gogli.

Niestety osoby, które zdecydowały się na zakup kolejnych czujników ruchu, czyli pracujące w systemie 3+, często zgłaszały problemy z jakością trackingu. Dotyczyły one głównie śledzenia kontrolerów ruchowych, które potrafiły „zgubić” swoją rzeczywistą lokalizację i orientację.

Producenci Rifta podeszli poważnie do problemu i szybko zabrali się do usuwania usterek. W efekcie na początku lutego wypuścili nową wersja firmowego oprogramowania (1.11) zawierającą odpowiednie poprawki dla trybu roomscale, jednakże na niewiele się to zdało, a wręcz jeszcze bardziej pogorszyło stabilność pracy systemu. Dopiero wydana kilka dni temu kolejna wersja o numerze 1.12 wydaje się wreszcie spełniać oczekiwania użytkowników Rifta.