Twórcy gogli Oculus Rift dokonali zakupu firmy The Eye Tribe specjalizującej się w technologii eye-tracking.

Śledzenie wzroku użytkownika gogli VR ma być jednym z kolejnych etapów rozwoju technologii Virtual Reality. Już na początku przyszłego roku zadebiutuje urządzenie o nazwie FOVE, które prawdopodobnie będzie pierwszym headsetem wyposażonym w tego typu rozwiązanie. Od dłuższego czasu wiadomo, że również i producenci gogli Oculus Rift myślą o implementacji eye-trackingu we własnych urządzeniach. Właśnie poczynili w tym kierunku duży krok.

W ręce Oculusa przeszedł duński startup The Eye Tribe specjalizujący się w technologiach umożliwiających śledzenie ruchów gałek ocznych. Firma powstała w 2011 roku i od tamtej pory udało jej się pozyskać inwestorów, którzy wsparli projekt kwotą 5,3 miliona euro. Kolejne 2,3 mln dorzuciła fundacja Danish National Advanced Technology. W międzyczasie Duńczycy opracowali niedrogi, lecz zaawansowany technicznie sensor umożliwiający współpracę m.in. z goglami Oculus Rift, HTC Vive, a nawet mobilnym Samsungiem Gear VR.

Wszystko wskazuje na to, że wysiłek zespołu The Eye Tribe zostanie teraz skupiony wyłącznie na Rifcie i Gear VR. Szczegóły transakcji i dalszej współpracy nie są znane, ale możemy się domyślać co Oculus VR chciałby w ten sposób osiągnąć. Eye-tracking przede wszystkim pozwoli na uproszczoną obsługę interfejsów. Wystarczy, że spojrzymy na wybrany element menu, aby dokonać interakcji. Technologia przysłuży się także wydajności naszych komputerów, ponieważ karta graficzna zachowa część swojej mocy obliczeniowej, renderując tylko te obiekty, na które spogląda użytkownik gogli.

Innym ciekawym potencjalnym wykorzystaniem śledzenia wzroku jest tzw. „Avatar eye-mapping”, czyli coś co przyda się w przypadku aplikacji społecznościowych umożliwiających kontakt z drugim człowiekiem. Zastosowanie śledzenia ruchów gałek ocznych sprawi, że emocje przekazywane przez awatary będą jeszcze bardziej zbliżone do naturalnych.