Zakończył się proces wymierzony przeciwko założycielom firmy Oculus VR. Zgodnie z orzeczeniem amerykańskiego sądu firma ZeniMax Media roszcząca sobie prawa do technologii, na bazie której powstały gogle Oculus Rift, otrzyma pół miliarda dolarów zadośćuczynienia. Prawnicy Oculusa planują złożyć apelację, natomiast ZeniMax zamierza dążyć do wycofania gogli ze sprzedaży.

Nie udało się prawnikom należącej do Facebooka firmy Oculus VR wybronić się przed pozwem złożonym przez ZeniMax. Sąd w Dallas uznał, że Palmer Luckey – jeden ze współzałożycieli powstałego w 2012 roku start-upu – złamał umowę o zachowaniu poufności, aczkolwiek został uniewinniony z zarzutu kradzieży tajemnicy handlowej.

Wyniki odbywającego się przez ostatnie trzy tygodnie procesu raczej nie zadowolą żadnej ze stron w pełni. Firma ZeniMax oczekiwała zadośćuczynienia w postaci 4 miliardów dolarów, ale ostatecznie udało jej się uzyskać jedynie 500 milionów. Na tę kwotę składa się 200 milionów orzeczonych z uwagi na złamanie umowy o poufności. Kolejne 50 milionów dolarów to efekt naruszenia praw autorskich.

Dalsza część odszkodowania dotyczy fałszywych zeznań w sprawie pochodzenia wykorzystywanej przez założycieli Oculusa technologii. Firma zapłaci z tego tytułu 50 milionów dolarów. Drugie tyle dorzuci z własnej kieszeni Palmer Luckey. Podstałe 150 milionów dolarów wyłoży inny współzałożyciel i były już dyrektor generalny Oculus VR – Brendan Iribe.

Oculus Rift Developer Kit 1 (DK1)
Oculus Rift DK1

Przedstawiciele Oculus VR są częściowo rozczarowani werdyktem i nie zgadzają się z nim zapowiadając odwołanie, jednak na pewno odetchnęli z ulgą z uwagi na oddalenie zarzutów o kradzież tajemnicy handlowej, które uważają za sedno całej sprawy. Niemniej jednak według informacji, do których dotarł serwis Polygon to nie koniec ich kłopotów. Istnieje realna szansa, że ZeniMax wystąpi do sądu o tymczasowe wycofanie ze sprzedaży gogli Oculus Rift CV1, przynajmniej do czasu całkowitego rozstrzygnięcia sporu.

Ma mieć to związek z tym, że w oprogramowania dla konsumenckiej wersji wciąż wykorzystywany jest kod wykradziony przez Johna Carmacka, gdy ten pracował w zależnej od ZeniMax firmie id Software. Co ciekawe sąd przyznał, iż amerykański programista rzeczywiście wyniósł kod źródłowy i „tysiące dokumentów” nt. technologii VR co uczynił przy pomocy pamięci USB, ale nie wyznaczył dla niego żadnej kary.

John Carmack
John Carmack

Pozew został złożony już w 2014 roku przez firmę ZeniMax Media tuż po głośnym przejęciu Oculus VR przez Facebooka. Adwokat Beth Wilkinson powiedziała w mowie kończącej, iż oskarżenia ZeniMax nie bazują na faktach, lecz złości i zazdrości, a nawet wstydzie spowodowanym utratą tak perspektywicznej technologii. Składający zeznania pod przysięgą Brendan Iribe ujawnił, że szef należącej do ZeniMax firmy Bethesda Softworks nazwał współzałożycieli Oculusa „dzieciakami” i zażądał 15 procent udziału w projekcie. W przeciwnym przypadku miały zostać wstrzymane prace Carmacka nad wirtualną rzeczywistością.

W procesie brał udział także założyciel Facebooka – Mark Zuckerberg – jednak z uwagi, iż nabył Oculusa dopiero dwa lata później, nie otrzymał żadnej indywidualnej kary. Mark odpowiadał na pytania dotyczące kulisów przejęcia Oculus VR.

Brendan Iribe i Mark Zuckerberg

Szerzej o całej sprawie pisaliśmy w tym miejscu.

  • vvew

    Jak dla mnie ten cały Zenimax to niezły przekręt. Obudzili się z ręką w nocniku i buldupią. Ale z tego co słyszałem to ich standardowa taktyka. Coś tam się im może należy bo jednak to ich pracownicy ale podejrzewam że sami nie byli zainteresowani za bardzo vr bo sobie pomyśleli że będzie klapa jak w latach 90tych.