Palmer Luckey wychodzi z cienia. Twórca Oculusa po raz pierwszy od czasu odejścia z Facebooka udzielił wywiadu, w którym m.in. ujawnił informację o pracach nad nowym VR-owym projektem.

We wrześniu zeszłego roku Palmer Luckey, założyciel firmy Oculus VR i zarazem osoba, od której rozpoczął się ponowny boom na wirtualną rzeczywistość, zniknął z przestrzeni publicznej. 24-letni milioner stał się bohaterem afery politycznej związanej z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych. Jako, iż dwa lata wcześniej sprzedał udziały swojej firmy Facebookowi, społecznościowy gigant postanowił odsunąć go na dalszy plan, by wraz z końcem marca całkowicie zakończyć współpracę.

Palmer niedawno wziął udział w imprezie Machi Asobi przeznaczonej dla fanów anime, która odbyła się w japońskim mieście Tokushima, gdzie udzielił wywiadu lokalnemu portalowi MoguraVR. Twórca Oculus Rifta opowiedział m.in. o swojej pasji do cosplayu (podczas imprezy był jednym z cosplayerów), wolności (której nie miał w Facebooku, a którą odnajduje na tego typu eventach), japońskim rynku wirtualnej rzeczywistości (który skupia się na bohaterach, animacjach postaci i ich ekspresji, podczas gdy „zachód” stawia na jakość grafiki i efekty), Sword Art Online (o którym dowiedział się dopiero w 2012 w trakcie kampanii na Kickstarterze) oraz Pokemon GO (gra swego czasu wciągnęła go na tyle, że przebrał się za Asha i chodził całą noc po parku szukając Pokemonów, co skończyło się nocowaniem pod mostem).

Poruszony został także temat kierunku, w którym zmierza wirtualna rzeczywistość. Luckey uważa, że musi upłynąć trochę czasu zanim wysokiej klasy gogle VR staną się bezprzewodowe, ale w ciągu najbliższych 10 lat zaoferują one lepsze jakościowo doświadczenie, niż obecnie topowe headsety współpracujące z PC. Według niego już za kilka lat tego typu rozwiązania przejdą do VR-owego mainstreamu.

Pod koniec wywiadu Palmer niespodziewanie ujawnił, iż pracuje już nad kolejnym własnym projektem. W tej chwili nie może zdradzić szczegółów, ale informacja pojawiła się w nawiązaniu do wspomnianego wcześniej Sword Art Online – popularnej japońskiej serii powieści ilustrowanych, na podstawie której powstały manga, anime i gra wideo traktujące o wirtualnej rzeczywistości. Luckey chciałby stworzyć coś co w pewnym sensie powiela koncepcję opracowaną przez twórców SAO, wedle której gracze mają tylko jedno życie i ponoszą pełne konsekwencje popełnianych błędów.

Pełny wywiad został przetłumaczony na angielski i możecie go przeczytać w serwisie RoadToVR (część 1 & część 2).

  • Bahus

    No i wydymali chłopaczka.. Szkoda go bo jest pionierem,ikoną i twórcą prawdziwego VR. Zobaczymy, może ma jeszcze coś do powiedzenia i zadziwi świat.

  • aristoteles

    Szkoda ziomka, ale z drugiej strony
    – zrobił co miał zrobić (VR jest po raz pierwszy w historii że tak powiem „używalne”)
    – nie pasował do Facebooka i było to raczej kwestią czasu
    – jest fejm, kasa się zgadza
    – posiada kontakty i rzeszę ludzi którzy go szanują za to co zrobił
    – może spokojnie cieszyć się życiem i realizować następne pomysły

    Jestem przekonany, że jeszcze o nim usłyszymy. Kwestia czasu. Oby, bo trudno go nie lubić.

    Osobiście nie mam żalu, że sprzedał firmę. W innym przypadku Oculus zatonąłby w gąszczu podobnych projektów powstałych na fali i do tego mających dużych inwestorów.