Czy to możliwe, żeby gogle z ekranem 4K mogły kosztować prawie połowę mniej, niż Oculus Rift? Chińscy producenci headsetu Pimax udowadniają, że owszem można, chociaż nie wszystko wygląda tak jakbyśmy tego oczekiwali.

W 2014 roku niewielki Chiński startup Pimax rozpoczął pracę nad projektem pierwszych na świecie gogli wirtualnej rzeczywistości z ekranem 4K. Dwa lata później udało im się go zrealizować i na rynek konsumencki trafiło urządzenie charakteryzujące się rozdzielczością Ultra HD. Co ciekawe headset wyceniony został na 350 dolarów, czyli o 250 dolarów mniej, niż Oculus Rift. Zastanawiacie się gdzie tkwi haczyk?

W wypuszczonych w kwietniu tego roku konsumenckich wersjach gogli Oculus Rift i HTC Vive producenci zdecydowali się umieścić ekrany umożliwiające odbiór obrazu w rozdzielczości 2160×1200 (1080×1200 dla każdego oka) przez co łącznie jesteśmy w stanie wyświetlić około 2,5 miliona pikseli. Tymczasem Pimax VR może pochwalić się ekranem 3840×2160 (2x 1920×2160), co daje imponującą liczbę 8,29 miliona pikseli. Także wskaźnik pikseli na cal (806 PPI) może robić wrażenie. Ponadto urządzenie charakteryzuje soczewkami zapewniającymi 110-stopni pola widzenia (FOV), które dodatkowo pokryte zostały warstwą chroniącą oczy przed działaniem światła niebieskiego.

Ale żeby nie było tak pięknie… Największą wadą headsetu jest częstotliwości odświeżania obrazu (a co za tym idzie także maksymalna liczba klatek na sekundę), która wynosi 60Hz (60 FPS). Twórcy Rifta i Vive zdecydowali się na wyświetlanie w 90Hz, z kolei PlayStation VR, gdy tylko pojawi się w sklepach powinien odświeżać obraz w 120Hz. „Refresh rate” na poziomie 60Hz posiada obecnie mobilny Samsung Gear VR.

Pod „maską” Pimax’a znajdziemy podwójny żyroskop (1000Hz), akcelerometr, magnetometr oraz czujnik światła. Sensory zapewniają goglom śledzenie w sześciu stopniach swobody (6DOF). Niestety w niektórych przypadkach problemem może okazać się brak śledzenia pozycyjnego. Headset wyposażony został za to w zintegrowane słuchawki.

Co szczególnie istotne urządzenie posiada oprogramowanie współpracujące z platformami Oculus i HTC Vive, dzięki czemu aplikacje VR dedykowane tym headsetom uruchomimy również na goglach Pimax. Niestety w zestawie nie znajdziemy gamepada, ani innego kontrolera umożliwiającego sterowanie w wirtualnej rzeczywistości, w związku z czym na starcie odpadają gry i doświadczenia VR, wymagające podłączenia kontrolerów ruchowych takich jak kontroler SteamVR czy Oculus Touch.

W praktyce wygląda to tak, że na razie możemy sterować wyłącznie w tytułach obsługujących gamepada (o ile takowy posiadamy) oraz klawiaturę i myszkę. Niemniej jednak producenci gogli podobno pracują już nad własnym rozwiązaniem.

Według recenzentów, którzy mieli do czynienia z Pimaxem, pierwsze co rzuca się w oczy to całkowity brak możliwości zaobserwowania pikseli, które ciągle jeszcze są zmorą dla niektórych użytkowników Oculusa i Vive. Nie występują również tzw. “God Rays”, czyli nieprzyjemny efekt polegający na odbijaniu się jasnego światła od soczewek, przez co w niektórych przypadkach mamy wrażenie oglądania przebijających się przez chmury promieni słońca.

Pochwały zbiera jakość wyświetlanego obrazu, który jest ostrzejszy i wyraźniejszy, niż na Oculusie i Vive, ale też nieco ciemniejszy i mniej kolorowy. W porównaniu do oglądania obrazu na zwykłym monitorze w goglach Pimax osiągniemy efekt patrzenia na ekran 1080p, podczas gdy u konkurencji wygląda to na 720p. Zauważalna jest poprawa w czytelności różnego rodzaju tekstów.

Pomimo braku „positional trackingu” i odświeżania jednie w 60Hz, urządzenie świetnie nadaje się do oglądania filmów, zarówno tradycyjnych jak i 360º. Brak efektu „screen-door” powoduje, że piksele nie przeszkadzają w odbiorze materiałów oglądanych np. w wirtualnej sali kinowej.

Warto zauważyć, że nie każdy potencjalny użytkownik gogli nastawia się na gry VR. Duża część osób zastanawia się nad zakupem headsetu VR ze względu na doświadczenia kinowe, dlatego też Pimax może okazać się wartą do rozważenia alternatywą dla innych dostępnych na rynku rozwiązań. Niestety 60Hz powoduje, że niektórzy mogą dosyć szybko doświadczyć zawrotów głowy, choć jak wiadomo jest to sprawa dosyć indywidualna. Problemem może okazać się także konstrukcja urządzania, w związku z czym są osoby, które narzekają np. na uciskanie nosa przez plastikową obudowę.

Z drugiej strony, niektórzy zwracają także uwagę na wagę urządzenia, która jest na tyle niewielka, że „dałoby się w tych goglach zasnąć”, a także na bardzo wygodną pracę z aplikacją Virtual Desktop, dzięki której możemy wyświetlić w wirtualnej rzeczywistości obraz naszego pulpitu oraz programy typu BigScreen. Podobno całkiem nieźle prezentuje się gry takie jak Elite Dangerous, European Truck Simulator czy DCS World.

Pimax jest także bardziej „plug & play”, niż Oculus i Vive. Przede wszystkim dlatego, iż nie posiada dodatkowych czujników trackingu pozycyjnego, przez co wymaga mniej gniazdek USB i bardzo szybko się instaluje. Jeżeli chcemy zabrać headset ze sobą i zaprezentować w domu przyjaciół, sprawi to mniej komplikacji, niż w przypadku wspomnianych rozwiązań konkurencji.

Gogle Pimax VR można zamówić w chińskim sklepie GearBest w cenie 349,99 dolarów. Wersja bez słuchawek wyceniona została na 10 dolarów mniej. W tym momencie niedoliczane są koszty przesyłki w najtańszej opcji transportu. W zależności od tego, którą formę przesyłki wybierzemy, realizacja zamówienia potrwa od 3 do 30 dni.

  • VRfan

    Po wpisaniu kodu LHPIMAX cena gogli spada do 309 $

  • Sawitar

    W pierwszej chwili mnie zaintrygowaliście więc zrobiłem mały reaserch, i nie jest wcale tak fajnie jak by się wydawało.
    @mark gogle posiadają interfejs HDMI 1.4b który obsługuje rozdzielczość i tak 4k:30hz a 30hz to stanowczo za mało, domyślnie gogle działają z rozdzielczością 1080p:60hz a obraz jest upscalowany. W goglach wyraźny jest ghosting (opóźnienie przy ruchu głową) co bardzo psuje komfort korzystania na dłuższą metę. Użytkownicy którzy wypowiadali się na temat tych gogli a mięli też do czynienia z Vive czy oculusem bardzo negatywnie oceniali dłuższe sesje. Pomimo że np. SDE przy tych goglach kompletnie nie występuje, obraz jest bardzo wyraźny jednak wielu ludzi pisze że motion blur i ghosting zbyt przeszkadzają.
    Reasumując fajnie się firma zapowiada ale poczekam na drugą wersję (jakieś hdmi 2.0/dp + 90hz i możemy gadać 🙂 )

  • Deny

    Jak dla mnie najlepsze gogle jakie testowałem, a było ich sporo to Lefant Vr z http://www.lefant.pl, na allegro też widziałem – joystick do telefonu i do gier świetna sprawa. POLECAM ! 🙂