Dziś urządzenie peryferyjne, jutro sprzęt, do którego konsola będzie tylko dodatkiem. Taki jest prawdopodobny scenariusz dla gogli PlayStation VR według szefa brytyjskiego oddziału PlayStation.

Firma Sony udostępniła sprawozdanie z ostatniego kwartału finansowego obejmującego okres od 1 października do końca 2016 roku. Ujawniono w nim wyniki sprzedaży konsoli PlayStation 4, która wyniosła 9,7 miliona egzemplarzy (mowa o urządzeniach wysłanych do sklepów). Utajniono natomiast wyniki nowej konsoli PlayStation 4 Pro oraz gogli PlayStation VR. Niemniej jednak dowiedzieliśmy się, że sprzedaż PSVR następuje zgodnie z oczekiwaniami i w pewnym stopniu wpływa na sprzedaż pozostałych produktów Sony.

Według nieoficjalnych wyników sprzedaży gogli VR w roku 2016 konsolowy headset rozszedł się w liczbie 750 tysięcy sztuk, aczkolwiek zainteresowanie PSVR trzy miesiące po premierze nadal przewyższa podaż i wielu osobom nie udało się dotychczas nabyć własnego egzemplarza. Porównując to do wyników sprzedaży PS4 możemy z grubsza oszacować, że na 10 konsol sprzedaje się mniej więcej jeden PlayStation VR, co oznacza, że jeszcze przez jakiś czas konsolowe gogle będą jedynie gadżetem lub ujmując inaczej – urządzeniem peryferyjnym. W dalszej perspektywie ma się to jednak zmienić.

Szef PlayStation UK, Warwick Light, udzielił wywiadu GamesIndustry.biz, w którym poruszony został m.in. temat wirtualnej rzeczywistości. Uważa on, że VR posiada ogromny potencjał i z czasem to właśnie gogle PlayStation VR przejdą do tzw. mainstreamu, natomiast konsola zostanie zdegradowana do roli urządzenia peryferyjnego. Według Warwicka jest to prawdopodobny scenariusz.

Z wywiadu dowiedzieliśmy się także, że firma Sony od początku było świadoma, że popyt na PSVR przewyższy podaż, dlatego też kampania promocyjna była odpowiednio wyważona. Szef PS UK nazywa to „zejściem do podziemia”, ale też obiecuje, że gdy tylko rozwiązane zostaną problemy z dostawami możemy spodziewać się szerszej obecności konsolowych gogli w mediach. Być może stanie się to już wkrótce, bowiem Sony kilka dni temu zapowiedziało nowe zestawy PlayStation VR, które niebawem trafią do amerykańskich sklepów.

Ci, którym udało się już zakupić PSVR, mogą spodziewać się w niedługim czasie aktualizacji firmware PS4 do wersji 4.50, której jedną z nowości będzie usługa pozwalająca na odtwarzanie w wirtualnej rzeczywistości filmów w formacie Blu-ray 3D.

  • Ryakuma

    Wydaje mi się, że wystarczyłyby sterowniki do PC i byłby bestseller. PS VR z zestawem kontrolerów i kamer i tak byłby dużo tańszy niż Vive, czy Oculus. Dodatkowo w 1080p@120 komputer musiałby generować tylko trochę więcej (ok. 6.3%) pikseli niż w 1200p@90.
    Oczywiście to tylko moja opinia 🙂

  • Bahus

    Ale nie byłoby lepiej. Chłopaki w media mięli nadzieję że rozstawią rifta CV1 bo tak było przygotowywane stanowisko, niestety dostali PSVR. Według nich PSVR nie będzie dobrą promocją VR z uwagi na rozdzielczość właśnie. Dodatkowo nie mają prawa odstąpić stanowiska na krok a każdy testujący musi podpisać oświadczenie odn. epilepsji. Już mają dość a w tym tygodniu mają wystartować… Nie należy zapominać o tym że te 120Hz jest generowane tylko na okularach, fizycznie jest mniej fpsów. Z różnicą około 800zł wolę Rifta CV1. W tym roku popełnię jeszcze Pimax 4K i zobaczymy co tam słychać…