W ubiegłym miesiącu w Los Angeles odbyła się konferencja VRLA – największe na świecie targi stricte poświęcone technologiom Virtual i Augmented Reality. Podczas wydarzenia pojawiły się także polskie akcenty.

Na temat imprezy rozmawialiśmy z Piotrem Baczyńskim, CEO warszawskiej firmy Immersion, która na VRLA prezentowała własne aplikacje wirtualnej rzeczywistości.


vrHunters.pl: Niedawno wróciłeś z Los Angeles gdzie obywała się konferencja VRLA Summer Expo 2016 – największe tego typu wydarzenie na świecie jeżeli chodzi o technologię wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości. Mógłbyś przybliżyć naszym czytelnikom główne założenia imprezy?

Piotr Baczyński: Impreza VRLA to przede wszystkim miejsce spotkań profesjonalistów z branży VR. Pierwszy dzień był dedykowany wystawcom, którzy mieli okazję poznać się i testować dostępne urządzenia i produkcje, oraz dyskutować o nowinkach sprzętowych i programistycznych. W targach uczestniczyło sporo firm różnego formatu, począwszy od największych graczy na rynku, takich jak HTC czy Go Pro, po dopiero co powstałe start-upy i samodzielnych twórców. Największą zaletą targów bez wątpienia była możliwość podpatrzenia prototypów i rozwiązań, których dotąd nie można było zobaczyć nigdzie indziej – przykładowo bezprzewodowy headset i kontrolery zrobione ze starych treningowych pistoletów policyjnych firmy VRCADE.

Ogromnym plusem imprezy była bez wątpienia mnogość dostępnego sprzętu. Gogle Hololens, wyprodukowane przez Microsoft, w Europie są dość trudne do zdobycia. Na VRLA do dyspozycji wystawców oddano kilka tego typu urządzeń – każdy odwiedzający stoisko Microsoftu mógł nacieszyć się nimi do woli.

VRLA to również możliwość nawiązania relacji biznesowych. Na imprezie pojawiają się producenci platform do agregacji treści, reklam, sporo firm szuka podwykonawców w zakresie softu lub sprzętu. To świetna okazja dla VR-owych start-upów na znalezienie partnerów biznesowych lub inwestorów.

Reprezentujesz Immersion, jedną z największych polskich firm z branży VR. Podczas VRLA wystawiliście własne stoisko. Z jaką ofertą polecieliście do Los Angeles?

W Los Angeles prezentowaliśmy szerokie portfolio naszych aplikacji, ale głównie skupiliśmy się na dwóch programach. Pierwszy to aplikacja MyWay VR która jest agregatorem treści turystycznych, umożliwiającym wirtualne podróżowanie po świecie. Drugi to Horyzont Historii na HTC Vive – aplikacja edukacyjna, dzięki której można przenieść się w czasie i zobaczyć w VR historyczne panoramy Warszawy z poszczególnych okresów, a także – dzięki kontrolerom Vive – skorzystać z przedmiotów charakterystycznych dla poszczególnych epok (np. szabla polska, pistolet maszynowy „Błyskawica”). Horyzont Historii dostępny jest w stałej ekspozycji Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie – wszystkich odwiedzających PKiN serdecznie zapraszamy do naszego wirtualnego wehikułu czasu.

Było warto, bo wśród odwiedzających znajdowali się ludzie pokroju dyrektora kontentu w HTC Vive, który po zobaczeniu naszych produkcji zaprosił nas do centrali w San Fransisco.

Zostaliście zaproszeni także do siedziby Oculusa. Jak przebiegła wizyta i z jakim odbiorem wśród liderów branży spotkały się Wasze realizacje?

Obie wizyty w naszej ocenie udały się znakomicie. Siedziba Oculusa mieści się w biurze Facebooka – prezentowaliśmy tam naszą aplikację MyWay VR, wspieraną przez aplikację Facebooka Gear VR, natomiast w HTC pokazywaliśmy kilka projektów, w tym naszą nową grę – The Ancients VR, nad którą teraz pracujemy. Zarówno ona, jak i nasze aplikacje edukacyjne spotkały się z bardzo pozytywnym przyjęciem. Mamy nadzieję, że jest to początek większej współpracy. Jest to dowód na to, że nie mamy się czego wstydzić – tu, w Polsce, produkujemy rozwiązania światowej klasy, wysoko oceniane przez gigantów rynku. I nie mówię tu tylko o nas – znane mi produkcje różnych polskich firm zdecydowanie wybijałyby się na tle tego co powstaje w USA. Było to bardzo motywujące doświadczenie i fajna, pełna pozytywnych wrażeń przygoda.

Powróćmy do VRLA. Jakie urządzenie bądź inicjatywa zaprezentowana podczas konferencji wywarła na Tobie największe wrażenie?

Najciekawsze innowacje nie dotyczyły najważniejszych platform w rodzaju HTC Vive czy Oculus Rift. Wyróżniłbym dwie rzeczy – po pierwsze wspomniany przeze mnie wyżej zestaw firmy VRCADE, składający się z bezprzewodowego headsetu z pozycyjnym trackingiem, co umożliwiało chodzenie po dużej przestrzeni, nie ryzykując potknięcia o kabel. Oprócz headsetu, do dyspozycji gracza oddane są trackowane kontrolery zbudowane z autentycznych pistoletów policyjnych. Symulator strzelaniny na dzikim zachodzie, wspierany przez to urządzenie, to jedno z ciekawszych doświadczeń VR jakie miałem okazje przeżyć.

Kolejną bardzo ciekawą rzeczą były okulary ODG, charakteryzujące się zabójczą rozdzielczością – 4000 pikseli na jedno oko, czyli wielokrotnie przewyższającą tę dostępną we flagowych produktach VR, takich jak Vive lub Oculus. Główna zaleta ODG to możliwość zmiennego trybu AR i VR – przy pomocy jednego przycisku możemy płynnie zmieniać rodzaj rzeczywistości. Kolejną dużym plusem tego sprzętu jest jego lekkość. Wprawdzie pole widzenia jest malutkie, ale daje to dużą nadzieje na przyszłość.

No i wreszcie Microsoft Hololens. AR-owe gogle to coś niesamowitego. Wrażenie, gdy w przestrzeni realnej pojawia się obiekt 3D np. trwale związany z podłożem jest niezwykle realistyczne. Nie możemy się doczekać naszego prototypu gogli Hololens.

Na które projekty powinniśmy zwrócić uwagę myśląc o kilku, kilkunastu latach do przodu?

Wyróżniłbym tu trend augmented reality z Microsoft Hololens jako flagowym produktem tej technologii. Osobiście jestem zdania, że w przyszłości VR i AR prędzej czy później będą musiały się połączyć. Zaowocuje to urządzeniami, które będą obsługiwać oba tryby, tak jak to już teraz działa w przypadku okularów ODG. Dzięki temu użytkownik będzie mógł stopniować swoje doznania VR w zależności od tego, czy będzie chciał kompletnie odciąć się od rzeczywistości (VR), czy tylko trochę ją uatrakcyjnić (AR).

Kolejny trend to miniaturyzacja – wspomniane przeze mnie ODG bardziej przypominają okulary optyczne, niż gogle, a przecież mogą pochwalić się bardzo mocnymi parametrami. To świadczy o tym, że zmniejszenie gabarytów urządzeń VR to raczej kwestia kilku, a nie kilkunastu lat.

Jak porównałbyś zainteresowanie technologią VR/AR w Stanach Zjednoczonych do Polski?

Jeżeli chodzi o zainteresowanie, to ciężko mi porównać eventy – duże targi w Polsce dopiero przed nami, do tej pory takiego eventu nad Wisłą nie było. VRLA cieszyło się ogromnym zainteresowaniem gości, drugiego dnia imprezy do stoisk ciągnęły się kolejki, w których niekiedy trzeba było stać godzinami. Miejmy na uwadze, że to California – główne amerykańskie centrum technologicznych start-upów i mekka technologicznych geeków. Natomiast jeśli chodzi o jakość produkcji, w mojej ocenie w Polsce jest sporo firm, które mogłyby zaprezentować na VRLA swój content i na pewno ich produkcje znalazłyby się wśród tych ciekawszych. Tak jak wspomniałem – w Polsce produkujemy rozwiązania VR na światowym poziomie i jestem pewien, że polscy producenci VR z czasem utrwalą swoją wysoką renomę w tej dziedzinie technologii.

Dziękuję za rozmowę.