Powstała eksperymentalna aplikacja wirtualnej rzeczywistości, która jest w stanie wygenerować proceduralnie wirtualne światy na podstawie indywidualnych danych biometrycznych użytkownika gogli VR, takich jak tętno czy sposób oddychania.

Jednym z ostatnich przykładów światów generowanych proceduralnie jest gra No Man’s Sky, w której gracz odwiedza planety tworzące się automatycznie na podstawie różnego rodzaju algorytmów zaimplementowanych przez programistów. W efekcie istnieje niewielkie prawdopodobieństwo wygenerowania dwóch takich samych planet przez różnych graczy.

Podobnie to wygląda w eksperymentalnym doświadczeniu STRATA zaprojektowanym przez studio The Mill. Z tą różnicą, że dane pobierane są bezpośrednio od użytkownika wirtualnych gogli. Według jego twórców program reaguje na fizjologiczne i neurologiczne dane, które przekształcane są w generowane procedualnie dźwięki i graficzne wizualizacje.

Aplikacja pobiera dane biometryczne przy pomocy szeregu bezprzewodowych czujników przymocowanych do użytkownika gogli. Są one w stanie zmierzyć fale mózgowe (EEG), poziom stresu (GSR), rytm serca oraz oddech. W rezultacie, każdy widz powinien teoretycznie doświadczyć czegoś unikalnego, niedostępnego dla nikogo innego. Także każde kolejne uruchomienie programu powinno wygenerować oryginalne doświadczenie VR, bowiem główną role odegra aktualny stan fizyczny i psychiczny gracza.

Wygląda to całkiem zachęcająco, lecz wciąż nie wiemy jakie mogą być potencjalne korzyści z tego typu systemu dla posiadaczy headsetów VR? Według przedstawicieli studia The Mill w przyszłości projektanci gier będą mogli w ten sposób monitorować graczy. Inne zastosowania wymieniane są m.in w obszarach takich jak sport, medytacja, terapia dla pacjentów poddawanych nieprzyjemnym procedurom medycznym, łagodzenie stresu czy kontrola gniewu.

  • xx

    bez sensu…