Firma Microsoft podała oficjalne wymagania dla gogli współpracujących z zapowiedzianą na przyszły rok nową powłoką systemu Windows 10 – Holographic Shell. Headsety zadziałają już na komputerach ze zintegrowaną kartą graficzną.

Wiosną przyszłego roku użytkownicy systemu operacyjnego Windows 10 otrzymają bezpłatne uaktualnienie „Win10 Creators Update”, którego częścią będzie wsparcie dla nowych gogli wirtualnej rzeczywistości. Ich producentami mają być takie firmy jak: HP, Lenovo, Dell, Asus czy Acer, które przygotują headsety „za 300$” porównywalne z HTC Vive i Oculus Rift. W systemie pojawi się wówczas specjalna powłoka „Holographic Shell”, która zadziała również z goglami innych firm, m.in. Oculusa i HTC. Do jej obsługi nie będziemy potrzebować zbyt wiele mocy obliczeniowej.

Jak podaje Microsoft headsety zadziałają nawet w komputerach ze zintegrowanym układem graficznym Intel HD Graphics 620, jednak jednym z wymogów jest obsługa DirectX 12. Komputer powinien posiadać także procesor Intel Core i5 szóstej lub siódmej generacji oraz 8GB pamięci RAM.

Ponadto potrzebować będziemy około 100 GB wolnego miejsca na dysku (Microsoft rekomenduje dyski SSD), a także któryś z portów: HDMI 1.4, HDMI 2.0 lub DisplayPort 1.3 oraz USB 3.0 Type-A lub USB 3.1 Type-C. Poniższą prezentację przeprowadzono jakiś czas temu na minikomputerze Intel NUC, który wyświetlił obraz w 90 klatkach na sekundę.

Podczas marcowej konferencji GDC 2017 w San Francisco mają pojawić się pierwsze dev-kity przeznaczone dla twórców VR-owego oprogramowania. Zainteresowani mogą już dziś wypełnić udostępniony przez Microsoft formularz zgłoszeniowy. Dokładana data premiery wersji konsumenckiej nie jest jeszcze znana, ale powinna nastąpić do końca przyszłego roku.

Dowiedzieliśmy się za to, że do szerokiej gamy producentów gogli (HP, Lenovo, Dell, Asus oraz Acer) dołączy chiński producent gogli 3Glasses, który w pierwszej połowie 2017 wypuści własne urządzenie o nazwie S1, współpracujące z Holographic Shell.

Nie znamy jeszcze dokładnej specyfikacji gogli, ale wiadomo już, że będą posiadały „wewnętrzny” system śledzenia pozycyjnego w sześciu stopniach swobody. Oznacza to, że nie będą wymagały dodatkowych „zewnętrznych” czujników śledzących położenie gracza w przestrzeni, tak jak ma to miejsce obecnie w przypadku headsetów Oculus Rift i HTC Vive.

  • Bahus

    Fajne ale jak każdy sprzęt bez odpowiednich aplikacji nie ma szans zaistnieć. O ile gry do VR czy programy można dostosować co zrobiono już na samym etapie prototypów VR o tyle w AR trzeba je zrobić od nowa. To zupełnie nowy poziom interakcji z otoczeniem, do tego sam sprzęt też pewnie do tanich nie będzie należał. Kolejna sprawa to ekrany. Nie dosyć że ekrany obecnych VR nie powalają to jeszcze zastosowanie przezroczystości na bank będzie wymagało kompromisów. Kolejna sprawa to tracking nie dość że w otoczeniu to jeszcze otoczenia. Jaki sprzęt podoła obliczaniem tego i generowaniem na bieżąco. Bardzo sceptyczny post ale jako właściciel CV1 cienko to widzę. Świetny i tani Leap Motion ma spore problemy z przebiciem się na rynek VR przez brak dobrego softu a budowanie rynku AR zajmie co najmniej kilka lat.

    Rynek wirtualnego otoczenia jest jeszcze zbyt świeży, wiele osób nawet nie ma pojęcia co to jest i że coś takiego istnieje. Może jak VR się przyjmie przez stoiska w hipermarketach i masową sprzedaż to i AR z czasem, najgorsze jest to że google miało szansę zrobić to dobrze ale to zaprzepaszczono.