Producenci najpopularniejszych obecnie gogli wirtualnej rzeczywistości jak na razie niechętnie dzielą się wynikami sprzedaży swoich urządzeń, a są to liczby, których niezmiernie wyczekują producenci gier, doświadczeń i różnego rodzaju aplikacji VR. Na szczęście z pomocą przychodzą niezależne firmy badawcze. Jedna z nich właśnie ujawniła szczegółowe prognozy obejmujące cały 2016 rok.

Firma badawcza SuperData Research ujawniła własne szacunki dotyczące sprzedaży dostępnych na rynku konsumenckim popularnych gogli VR. Raczej nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, że pierwsze miejsce w tym zestawieniu zajmują gogle PlayStation VR. Pomimo niedawnej premiery konsolowy headset Sony do końca tego roku powinien rozejść się w liczbie ponad 2,5 miliona egzemplarzy.

Nowojorska firma opiera swoje prognozy na podstawie danych uzyskanych od dystrybutorów sprzętu, wywiadów z przedstawicielami producentów, różnego rodzaju ankietach przeprowadzanych wśród konsumentów oraz własnych źródeł.


1. PlayStation VR – 2,602,307 egzemplarzy

Zestawienie otwierają debiutujące miesiąc temu gogle Sony PlayStation VR. Duża w tym zasługa chwalonego przez użytkowników stosunku jakości do ceny oraz ciekawego kontentu, który już na starcie konsolowej platformy VR prezentował się nie najgorzej.

Zainteresowanych zakupem headsetu odsyłamy do naszej recenzji PSVR.

Cena: 1769 złotych (wersja podstawowa)

Zobacz także: Najlepiej sprzedające się gry na PlayStation VR


2. Samsung Gear VR – 2,316,632 egzemplarzy

To najdłużej dostępny headset VR na rynku konsumenckim. Pierwsza wersja mobilnych gogli Samsung Gear VR współprodukowanych przez Oculusa, pojawiła się już pod koniec ubiegłego roku. Pomimo, iż urządzenie współpracuje tylko z ograniczoną listą modeli smartfonów jednego producenta, liczba sprzedanych egzemplarzy na koniec tego roku prawdopodobnie przekroczy 2 miliony.

Cena: (około 350-400 zł)


3. Google Daydream – 450,083 egzemplarzy

Na podium załapał się także świeżo upieczony debiutant, czyli platforma Google Daydream VR, która uznawana jest za dużo bardziej zaawansowanego następcę popularnych gogli typu Cardboard. Wraz z premierą w oficjalnym sklepie Daydream udostępniono 10 dedykowanych aplikacji. Do końca roku powinniśmy otrzymać dostęp do ponad 50 gier i różnego rodzaju doświadczeń VR.

Gogle Daydream będą bezpośrednim konkurentem Gear VR i według wielu opinii prędzej czy później przeskoczą zamkniętą platformę Samsunga, a także wszystkie inne. Niemniej jednak na razie mają sporo do nadrobienia.

Cena: 79 dolarów


4. HTC Vive – 420,108 egzemplarzy

Gogle HTC Vive to urządzenie zaprojektowane przez producenta smartfonów HTC oraz firmę Valve – twórców platformy Steam. Jedyny obecnie headset umożliwiający VR-ową rozgrywkę w trybie pokoju (tzw. room-scale) pomimo najwyższej ceny, prawdopodobnie sprzedaje się lepiej, niż kreowany na gwiazdę sezonu Oculus Rift.

Cena: 899 euro


5. Oculus Rift – 355,088 egzemplarzy

Pierwszy konsumencki Oculus Rift zadebiutował mniej więcej w tym samym czasie co HTC Vive (przełom marzec/kwiecień), jednak wszystko na to wskazuje, że jak dotychczas cieszy się nieco mniejszym zainteresowaniem, niż bezpośredni konkurent. Oba urządzenia charakteryzują się podobnymi parametrami, co przekłada się na zbliżony efekt końcowy, jednak największą wadą Rifta jest brak kontrolerów ruchowych oraz systemu typu „room-scale”. Już wkrótce ma się to zmienić, bowiem na 6 grudnia zapowiedziano premierę kontrolerów Oculus Touch.

Cena: 599 dolarów + 199 dolarów (Oculus Touch)


Najpopularniejsze obecnie gogle VR prawdopodobnie wcale nie znajdują się na tej liście. Mowa o rozwiązaniach typu Cardboard bazujących na współpracy z dowolnym współczesnym smartfonem. Mnogość dostępnych na rynku tego typu headsetów powstałych na bazie projektu referencyjnego udostępnionego prze firmę Google, nie pozwala na nawet przybliżone szacunki.

Jedyną wskazówkę możemy wyczytać w opisie oficjalnej aplikacji Cardboard w sklepie Play dla Androida, która mówi o instalacji oprogramowania w liczbie znajdującej się w przedziale od 10 do 50 milionów. Ostatnie oficjalne dane udostępnione przez Google w lutym tego roku wspominały o ponad 5 milionach egzemplarzy kartonowych gogli, jednak po pierwsze są one już przestarzałe, a po drugie zapewne są niepełne, bowiem bazują wyłącznie na statystykach „Works with Google Cardboard”, inicjatywy mającej na celu ujednolicenie standardów dla kartonowych headsetów.

  • Go

    Wiedziałem, że będzie kijowo ze sprzedażą Oculus Rift i HTC Vive. Cholerstwo drogie i kompletnie nie współmierne do możliwości. Czekam tylko na prawdziwy smartfon z wyświetlaczem 4k i będzie można zacząć oglądać z przyjemnością filmy.

    • Tadeusz Kowalski

      Od ponad roku jest już w sprzedaży Sony Xperia Z5 Premium, która ma ekran 4k.

      • Go

        Szkoda, że nie wiesz, że te 4k to tylko marketing i dotyczy filmów z odtwarzacza i galerii 🙂 Do VR nie ma żadnej różnicy, co zostało już dawno temu potwierdzone.

    • Rav

      Róznica między vivem a googlami ze smartphotem jest taka: vive ekran kontrolery i czujniki wszystko dopasowane i z pełną konfiguracją do twarzy. Cardboard lub inne gniazdo na smartphona – działa najlepiej z takim a takim smartphonem, zależne jest od szybkości wifi, baterii i cena telefonu najlepiej galaxy s7 edge czyli 3,5k brak możliwości pełnej regulacji soczewek, niewygodne, brak możliwości odpalania porządnych gier które tylko PC uciągnie, cena total? koło 4k a najlepsza funkcjonalność to oglądanie filmów 360. Sorki wolę vive i możliwość grania, rysowania w powietrzu, oglądania filmów i każdego innego sposobu interakcji w aplikacjach jakie wymyślają

      • Go

        Nie chodzi mi o filmy 360 i inne możliwości, zależy mi tylko na jednym, wirtualnym kinie i oglądanie w nim filmów, reszta funkcjonalności szczerze, to mnie nie zbyt interesuje, bo jest zbyt niedopracowana. To jeszcze nie ten czas w którym bym mi osobiście opłacało się kupić takie gogle. Nie wiele gier co mnie interesuje, za mała rozdzielczość i ruchy wyłapuje opornie, no po prostu to jeszcze nie to czego oczekuje, za 15 lat pewnie będzie na poziomie jakim oczekuje, ale obecnie to nie bardzo, ale wtedy to i 8tys mogę dać, a obecnie więcej jak 1000zł bym za chiny nie dał. Minusów można by wymienić sporo, ale wiem, ze to dopiero raczkuje, wiec nie ma co sobie tym zawracać głowy, ale jestem przekonany, że technologia pójdzie tych urządzeń znacząco do przodu i wtedy będzie to dopiero nowy rodzaj rozrywki w pełnej okazałości, lepiej mieć wirtualny monitor o przekątnej jakiej chcesz czy TV, niż standardowy monitor, ale nie przy obecnych rozdzielczościach i mocy obliczeniowej komputerów.

  • fazerrf

    Z przyjemnością obejrzę jak ten cały rynek VR pier** z wielkim hukiem.

    • eloZiom

      No Elo!!!!!11 Koniecznie daj znać jakby co.