Nie mamy dobrych informacji dla osób, które zdecydowały się w 2015 roku wesprzeć crowdfundingową zbiórkę na polskie gogle wirtualnej rzeczywistości Cmoar. Ich autor poinformował o zaprzestaniu dalszych prac nad urządzeniem.

Na Kickstarterze i Indiegogo pojawiły się komunikaty dotyczące zakończenia prac nad polskimi goglami wirtualnej rzeczywistości Cmoar. Niestety nie chodzi w tym przypadku o skierowanie urządzenia na linię produkcyjną, lecz całkowite wycofanie się z dalszego rozwoju headsetu, a co za tym idzie anulowanie crwodfundingowego projektu.

Damian Boczek, założyciel katowickiej firmy Cmoar, w obszernym sprawozdaniu podsumowującym dotychczas wykonane prace ujawnił, iż głównym powodem porażki okazał się brak funduszów na dalsze finansowanie projektu. Udostępnił on także szczegółowe rozliczenie (.pdf), z którego wynika, iż środki zdobyte ze zbiórek pieniędzy skończyły wraz z końcem ubiegłego roku. Do tego czasu wydane zostały 144 tysiące dolarów, przy czym budżet uzyskany z kampanii wynosił po odliczeniu prowizji 134 tysiące dolarów.

Od stycznia 2017 roku projekt finansowany był wyłącznie ze środków prywatnych. W międzyczasie Cmoar prowadziło rozmowy z polskimi funduszami venture capital, które pomimo obiecujących początków ostatecznie nie przyniosły pomyślnych rezultatów. Z uwagi na brak innych kanałów finansowania Boczek zdecydował się na zaprzestanie dalszych starań, co oczywiście nie ucieszyło coraz bardziej niecierpliwiących się darczyńców, którzy nie odzyskają już wpłaconych środków.

Autor urządzenia podkreśla, iż głównym jego celem było stworzenie produktu o bardzo wysokiej jakości, dlatego też prace skoncentrowane były na uzyskaniu jak najwyższej ergonomii urządzenia, funkcjonalności, wysokiej jakości optyki oraz profesjonalnego oprogramowania. W pierwszym etapie zaangażowane zostały dwie firmy zewnętrzne odpowiedzialne za design oraz konstrukcję gogli. W związku z szybko rozwijającą się technologią Virtual Reality równocześnie prowadzone były prace badawczo-rozwojowe.

Zdano sobie również sprawę z konieczności dokonania znacznych kompromisów w stosunku do początkowych założeń. Duża część zebranych środków została przeznaczona m.in. na drukowanie w technologii SLS przedprodukcyjnych prototypów. W tym przypadku udało się ograniczyć wydatki poprzez współpracę z zaprzyjaźnioną firmą.

Z kolei niewielką część środków pochłonęła produkcja prototypu kamizelki Cmoar Suit przenoszącej do wirtualnej rzeczywistości ruchy rąk i górnej części ciała gracza. Był to projekt dodatkowy, na który pomysł narodził się w trakcie prac nad goglami.

Damian opublikował również listę błędów, które wpłynęły na ostateczną porażkę projektu. Jako główny z nich podaje rozpoczęcie zbiórki przed całkowitym zakończeniem prac badawczo-rozwojowych. Gdyby nie ten fakt kwota potrzebna do sfinalizowania kampanii crowdfundingowej byłaby znacznie wyższa. Zebrane środki okazały się zdecydowanie nieadekwatne do kosztów wyprodukowania tak zaawansowanego urządzenia.

Błędem była również próba stworzenia więcej niż jednego produktu, co przerosło niedoświadczony zespół.

  • Ronin

    Też uważam, że próbowali złapać za wiele srok. Valve za chwilę zacznie samodzielnie sprzedawać SteamVR Tracking, to otworzy drogę do oferowania tanich gogli na których będzie można odpalić gry SteamVR. Może zamiast się poddawać lepiej zrobić pivot, wyciąć w pień wszystkie poboczne projekty, własne sdk, własne aplikacje itp i skupić się tylko i wyłącznie na zaoferowaniu tanich gogli, które będą umiały odpalić gry SteamVR + tracking kupowany od Valve.

    • N3stor

      Nie byłby to głupi pomysł. Imho wtopili bo nie wydali tego najszybciej jak mogli, tylko ciągle udoskonalali projekt. A mogli się dogadać z Riftcatem i pójść drogą Dreamz. Wleciałaby kolejna kasa, która mogłaby iść wtedy na wersję 2. Pewnie łatwiej byłoby o inwestora gdyby był już jakiś działający produkt na rynku.

      Też mi się wydaje, że nie powinni jeszcze odpuszczać tylko zainteresować się licencją Steam VR. Sporo już jest zrobione, z tego co piszą.

  • Oskar

    Mimo wszystko szacun, że nie spakowali kasy i nie uciekli. Nie wpłaciłem, ale śledziłem projekt. Chciałem poczekać i kupić później. W tym przypadku nie rozumiem ludzi narzekających. Widać że robili co mogli. No ale takie jest ryzyko Kickstartera. Kto nie rozumie zasad i ryzyka jakie tam panuje nie powinien nawet zakładać konta. Szkoda cmoar, ale liczę że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

  • uzer1

    „Jak zobaczyłem ten „prototyp” pokazywany na jakiś targach, hahaha , o mało nie spadłem z krzesła. Zwykła tandeta cardboard xD chiński plastik z drukarki 3d, w niczym poza kształtem nie przypominający animacji przedstawianej na ich www.”

    Przecież nie mieli jeszcze wersji produkcyjnej. Jak Oculus pokazywał pierwszy prototyp to myślisz że jak on wyglądał? Ekran, elektronika i troche plastiku pozaklejanego taśmą.

    • LOL2

      Kolego…. nie rozsmieszaj mnie. 600 000zł i co ? żadnych efektów? Gdy zaczynali „kapmanie” mieli wszystko już podobno gotowe do produkcji xD tylko „kupować” wysyłka niebawem, bo za coś trzeba to wyprodukować (niby logiczne). Ponad pół miliona złotych heh, a jedyne co pokazali to zabawka wydrukowana na drukarce 3d xD … z soczewkami pewnie wyciągniętymi z chińskich okularów za 30zł … (bo w zasadzie jakie to by miało znaczenie skoro to i tak wszystko kpina).

      Cały świat kumatych ludzi, podobnie myśli o tego typu „sprzedawaniu obietnic”, więc przejrzyj na oczy.