Czy w przypadku Robo Recall możemy mówić o pełnoprawnej VR-owej grze AAA, tak jak zapewniali jej twórcy?

Niewiele jest takich gier VR, które jednocześnie są atrakcyjnie wizualnie, nie dają się przejść w kilkanaście/kilkadziesiąt minut i dodatkowo nie kosztują nawet złotówki. W zasadzie jedynym takim tytułem jest wydany w ubiegłym tygodniu Robo Recall.

Tytuł został stworzony przez Epic Games na zlecenie Oculusa/Facebooka. Producent gogli Oculus Rift przeznaczył na ten cel około 10 milionów dolarów, co już jest całkiem przyzwoitym budżetem jak na grę przeznaczoną na urządzenie, które posiada mniej więcej jeden na tysiąc graczy (według lutowej ankiety Steam). Dla porównania nasz rodzimy Wiedźmin 3: Dziki Gon kosztował około 80 milionów dolarów, z czego połowę stanowiły koszty działu marketingu. Tak więc oczekiwania graczy były duże, szczególnie że autorzy obiecywali pełnoprawny tytuł AAA.

Fabuła

Akcja gry Robo Recall rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, w momencie gdy większość prac na wykonywanych jest przez wyposażone w sztuczną inteligencję roboty. Ich systemy niestety nie są idealne i wskutek awarii stają się agresywne. I tu wchodzimy my, cali na biało… z jednym tylko zadaniem – wyeliminowaniem zbuntowanych maszyn.

Brzmi znajomo? No właśnie. Nie jest to nic odkrywczego, ale stwarza solidny fundament pod całą resztę. Na szczęście przykład m.in. polskiej superstrzelanki SUPERHOT VR udowadnia, że gra na gogle wirtualnej rzeczywistości może nawet nie posiadać żadnej fabuły, a i tak możemy się świetnie bawić.

Oprawa graficzna

Robo Recall może pretendować do gry „Triple-A” choćby z uwagi na wysokiej klasy oprawę graficzną. Jest to najwyższy poziom jaki widziałem w całej swojej karierze VR-owego gracza. Wyższy nawet, niż oceniona przeze mnie pod tym względem na 9/10 gra The Climb stworzona na autorskim silniku Cryteka. Jak przystało na producentów silnika Unreal Engine 4 studio Epic Games zrobiło wiele, aby ich gra wyglądała ładnie, a do tego działała płynnie nawet na komputerze spełniającym jedynie minimalne wymagania stawiane przez twórców gogli.

Miejscem, w którym przyjdzie nam pełnić rolę likwidatora jest miasto inspirowane, jak przypuszczam, architekturą Nowego Jorku. Choć rozgrywka odbywa się na ograniczonym do kilku ulic obszarze, mamy wrażenie przebywania w ogromnej futurystycznej metropolii, lecz nieco sterylnej i pustej z uwagi na brak obecności ludzi.

Nie jest to bynajmniej miasto przyszłości, które możecie kojarzyć z Deus Ex: Rozłam Ludzkości czy Mass Effect. Wykreowane przez grafików otoczenie jest raczej wizją kilku następnych dziesięcioleci, niż wieków, będącą mieszanką klasycznej amerykańskiej architektury, nowych technologii i ekologii. Nie znajdziemy tu jednak prawdziwej roślinności. Jej rolę pełnią przypominające drzewa słupy, na których zamiast liści znajdziemy panele słoneczne.

Całości dopełnia delikatna komiksowa otoczka i rockowo-elektroniczna oprawa muzyczna.

Mechanika

Gra posiada trzy środowiska zlokalizowane w obszarze jednego miasta – centrum, stare miasto i dachy. W każdym z nich dostępne są po trzy około 10-15 minutowe misje. Tak jak wcześniej wspomniałem fabuła odgrywa tu drugorzędne znaczenie. Rozgrywka bowiem nastawiona jest na szlifowanie wyników i odpieranie fali nacierających na nas robotów.

Każda misja podzielona została na kilka etapów. Uaktywnimy je docierając do znaczników, które aktywują skrypt wysyłający w naszą stronę kolejną hordę androidów. Etapy różnią się od siebie. Niektóre wymagają od nas wyłącznie rozprawienia się z wrogiem, inne zmuszają nas do osiągnięcia określonego celu, np. złapania określonej ilości robotów i zrzucenia ich z dachu lub pokonania bossa. Są też zadania podoczne takie jak uzyskanie dużej ilości headshotów czy zaliczenie misji bez żadnego wystrzału.

Robo Recall pozwala na tego typu rozgrywkę, bowiem większość modeli robotów możemy złapać i np. używać jako tarczy, albo oderwać kończyny, które następnie posłużą nam jako broń. Możliwości jest zresztą dużo więcej, ale o tym za chwilę.

Ukończenie wszystkich 9 misji nie jest zadaniem bardzo wymagającym i powinniśmy się z nimi uporać w nie więcej, niż trzy godziny. Powiedziałbym nawet, że twórcy SUPERHOT VR postawili w tej kwestii poprzeczkę na sporo wyższym poziomie. Niemniej jednak ukończenie gry w 100-procentach, czyli wykonanie wszystkich misji pobocznych, to już inna bajka.

Sterowanie

Nie wspominałem o tym wcześniej, ale Robo Recall został stworzony w celu demonstracji możliwości kontrolerów ruchowych Oculus Touch, które pod koniec ubiegłego roku zadebiutowały na rynku konsumenckim. Taki był zamysł Oculusa i z tego zadania Epic Games wykazało się generalnie dobrze.

Autorzy przygotowali kilka rodzajów broni, które pomiędzy misjami możemy zmieniać i udoskonalać. Podczas rozgrywki mamy je zawsze przy sobie w ilości niekończącej się. To znaczy jeżeli spojrzymy w dół to zarówno z lewej jak i prawej strony pojawia się znacznik, z którego możemy wyciągnąć jak gdyby z przyczepionej do paska kabury, naładowany i gotowy do działania egzemplarz. Wyładowana broń też zresztą ma swoją wartość, ponieważ możemy rzucić nią w agresora i zadać kolejne obrażenia.

Możemy również łapać w locie wystrzelone w naszą stronę pociski i rakiety, a następnie skierować w stronę przeciwnika, a także odbijać je bronią lub wszelkiego innego rodzaju przedmiotami trzymanymi w dłoniach.

Co jeszcze ciekawego można zrobić w Robo Recall VR świetnie demonstruje poniższa kompilacja.

Ogólnie steruje się bardzo przyjemnie, a trzymane w dłoniach przedmioty spełniają swoją rolę niemal idealnie. Jedyne zastrzeżenia mam do systemu lokomocji. Niestety producenci gry zdecydowali się na coraz częściej krytykowaną technikę teleportacji. Jestem w stanie to zrozumieć z uwagi na problemy z błędnikiem części graczy. Tylko dlaczego nie przygotowano opcjonalnej alternatywy w postaci trybu swobodnego poruszania się?

Miejsce, w które chcemy się przenieść wybieramy za pomocą analogowej gałki. Nie byłoby to jeszcze takie złe gdyby nie to, że dodatkowo musimy ustalić kierunek, w którym będziemy zwróceni po podróży. O ile sprawdza się to w momencie, gdy siedzimy w fotelu i patrzymy przed siebie, o tyle w przypadku rozgrywki w trybie pokoju (roomscale) możemy szybko stracić orientację w przestrzeni.

Na szczęście Epic Games udostępnił narzędzia i poradniki moderskie i już teraz możemy pobrać dodatek pozwalający na swobodne poruszanie się po okolicy, w dokładnie taki sam sposób jak robimy to w klasycznych pierwszoosobowych strzelankach. Jest jedno ale, korzystanie z modów wyklucza nas z globalnej tablicy wyników.

Ciekawostką jest Timewarp Mod zmieniający zasady rozgrywki na te, z których zasłynęli twórcy SUPERHOT. Dzięki niemu czas w grze płynąć będzie tylko w momencie, gdy się poruszamy. No prawie, bo mod nie działa jeszcze idealnie.

PRZEGLĄD RECENZJI
Oprawa graficzna
10
Mechanika gry
9
Sterowanie
8
Poziom imersji i subiektywne wrażenie ogólne
9
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułTak będzie wyglądać Sansar. Poznaliśmy przybliżoną datę premiery VR-owego następcy Second Life
Następny artykułRobo Recall grywalny na goglach HTC Vive pomimo braku oficjalnego wsparcia
  • Yelon

    Trzeba przyznać mocny konkurent Superhot VR. Gdyby kosztował tyle co on to też bym kupił. Good job EPIC!

  • Giovanne

    Z braku laku może być. Roboty wykonane świetnie, niemal fotorealistycznie, ale miasto już tak średnio (przynajmniej pierwsze levele). Brakuje interakcji z otoczeniem i zniszczalnego środowiska, kilka przedmiotów w „bazie” to trochę mało, mamy w końcu 2017 rok, a nie 1997.
    Postrzelałem trochę, ale na dłuższą metę trochę męczy takiego „kanapowca” jak ja:) Wolałbym grę w której jest mniej przeciwników, ale łatwiej o śmierć, aby emocje nadal były lecz przy mniejszym haosie.
    Może ktoś z Was polecić jakąś grę na Touch w której jest jakaś fabuła, zagadki i trochę akcji/strzelania, oraz z grafiką przynajmniej na średnim poziomie?
    Dzięki.

    • volt7

      Jedyne co na szybko przychodzi mi do głowy to Obduction – z tym że fabuła jest, zagadki są, nie ma strzelania, a Touch dopiero będzie.
      Jest jeszcze remake Serious Sam 1, tu masz akcję i Touche ale słaba fabuła i zagadki.
      A tak generalnie to chyba nie wyszła jeszcze gra spełniająca wszystkie wymagania co podałeś. Możesz obadać Arizona Sunshine i The Gallery: Call of the Starseed ale osobiście nie grałem i nie powiem nic więcej.