Twórcy popularnego przed laty cyfrowego świata „Second Life” ruszyli z otwartymi testami aplikacji social VR – Sansar.

Linden Lab rozpoczęło otwarte testy beta VR-owej aplikacji społecznościowej Sansar. Jeżeli jeszcze nie słyszeliście o tej inicjatywie, to najłatwiej będzie porównać ją do wirtualnego świata Second Life, który szczyty popularności osiągnął w drugiej połowie ubiegłego dziesięciolecia. Za sprawą rozkwitu technologii Virtual Reality twórcy „Drugiego życia” zwietrzyli szansę na powrót do świetności.

Sansar określany jest przez Linden Lab mianem platformy wirtualnych doświadczeń. Jej celem będzie demokratyzacja wirtualnej rzeczywistości i stworzenie nowego, kreatywnego medium. Platforma ta umożliwi swoim użytkownikom tworzenie i udostępnianie własnych wieloosobowych doświadczeń, a także zarabianie na nich. Ma być to na tyle łatwe i intuicyjne, że powinny poradzić sobie z tym wyzwaniem osoby na każdym poziomie zaawansowania.

W połowie ubiegłego roku twórcy Second Life uruchomili program „Creator Preview” przeznaczony dla osób zainteresowanych tworzeniem fundamentów nowego wirtualnego świata. Efekty ich pracy można już teraz sprawdzić dołączając do otwartych testów beta na oficjalnej stronie Sansar. Aplikacja współpracuje z goglami Oculus Rift i HTC Vive, lecz można z niej korzystać także na monitorze.

Użytkownicy aplikacji reprezentowani będą przy pomocy awatarów potrafiących wyrażać ekspresję. Komunikacja pomiędzy nimi przyjmie tradycyjne formy czatu tekstowego i głosowego. Autorzy zapowiadają wysoką jakość wizualną środowiska, dźwięku 3D oraz symulację fizyki. Sansar ma być przede wszystkim wielką platformą skupiającą wiele innych dostępnych obecnie doświadczeń i aplikacji VR z dużym naciskiem na funkcje społecznościowe.

Twórcy Sansar chcą jak najbardziej uprościć proces realizowania wizji użytkowników poprzez zapewnienie im wszechstronnej platformy, dzięki której będą mogli ominąć takie kwestie jak hosting, dystrybucja oprogramowania, system komunikacji, płatności online, tryb multiplayer czy zgodność z istniejącymi przepisami prawa. Planują oni także wprowadzić wirtualną walutę, za pomocą której będziemy się rozliczać. Jej kurs będzie płynny, zależny od popytu i podaży, jednak na początek za 100 „Sansar Dollar” zapłacimy mniej więcej 1 dolara amerykańskiego i odwrotnie.

Dostęp do Sansar będzie bezpłatny, aczkolwiek osoby planujące szerzej rozbudowywać wirtualny świat zmuszone są opłacać miesięczny abonament, którego ceny rozpoczynają się od 10 dolarów.