Niemiecka firma SensoMotoric Instruments zademonstrowała podczas targów CES 2016 własną platformę eye-tracking umożliwiającą śledzenie wzroku użytkownika gogli VR z częstotliwością 250 Hz. Rozwiązanie zostało wzbogacone o nową funkcję zwaną ‚foveated rendering’ (inteligentne renderowanie).

Choć pierwsza generacja konsumenckich gogli wirtualnej rzeczywistości już puka do naszych drzwi i zapowiada się całkiem nieźle, to wciąż są to rozwiązania, które można znacząco usprawnić. Jedną z popularniejszych idei jest propozycja wyposażenia headsetów w technologię śledzenia ruchu gałek ocznych. Zastosowania eye-trackingu znajdują się na razie w większości jedynie w głowach inżynierów i programistów, jednak już teraz niemiecka firma ma sporo powodów do zadowolenia. Jednym z nich jest technologia ‚foveated rendering’.

Inteligentne renderowanie to metoda, która pomoże przede wszystkim osobom ze słabszym sprzętem komputerowym. Stanie się tak dlatego, że podczas gry lub doświadczenia VR, renderowany w 100-procentach będzie tylko ten obszar, na który w danej chwili spogląda użytkownik gogli. Pozwoli to zwolnić zasoby niezbędne do wygenerowania znacznej części obrazu niepotrzebnie obciążającego PC-ta, a jednocześnie nie wpłynie negatywnie na odbiór doświadczenia. Rozwiązanie w praktyce prezentuje poniższy filmik.

SensoMotoric Instruments to jedna z najstarszych firm działających w branży związanej ze śledzeniem ruchu gałek ocznych. Prace nad tą technologią są prowadzenie już od ponad 20 lat, jednak dopiero teraz mają szansę na stałe zagościć w naszych domach.

Ponad rok temu pracownicy firmy połączyli własne rozwiązania z deweloperską wersją gogli Oculus Rift (DK2). Jakiś czas temu SMI ogłosiło zaangażowanie w projekt gogli VR opartych o ideę Open Source – OSVR. Christian Villwock z SMI uważa, że wszystkie headsety drugiej generacji będą posiadać zintegrowane rozwiązanie do śledzenia wzroku gracza.