Przetestowaliśmy SUPERHOT VR – jedną z najbardziej wyczekiwanych gier na gogle wirtualnej rzeczywistości, a zarazem produkcję polskiego studia. Czy gra sprostała oczekiwaniom graczy? Czy SUPERHOT VR jest super?

Wraz z premierą kontrolerów ruchowych Oculus Touch dla gogli Oculus Rift zadebiutowała produkcja łódzkiego studia SUPERHOT Team – SUPERHOT VR. Tytuł w wersji na monitory zadebiutował już w lutym, zbierając pozytywne opinie wśród recenzentów (82/100 na metacritic). Już wówczas gra miała otrzymać tryb wirtualnej rzeczywistości, jednak jej deweloperzy stwierdzili, że dodanie wyłącznie widoku z oczu głównego bohatera mija się z celem i zmarnuje drzemiący w niej ogromny potencjał.

W rezultacie powstała oddzielna produkcja dedykowana VR-owemu zestawowi Oculusa. Być może SUPERHOT VR wyszedłby wcześniej, ale twórcy gry stawiając na (czasową miejmy nadzieję) wyłączność dla Rifta zmuszeni byli zaczekać na grudniową premierę kontrolerów, które pełnią rolę naszych dłoni w wirtualnej rzeczywistości.

Fabuła

SUPERHOT VR nie posiada fabuły, bądź można dopatrzyć się jej niewielkich elementów w czasie przerywników, kiedy to przenosimy się do pomieszczenia wypełnionego starymi komputerami, a w tle leci audycja radiowa poświęcona projektowaniu gier.

Brak warstwy fabularnej jest moim zdaniem dużą stratą dla tego tytułu, ale nie powinniśmy za to winić deweloperów, którzy taką koncepcję przyjęli już 2014 roku, gdy polski projekt święcił triumfy na Kickstarterze.

Oprawa graficzna

Tytuł charakteryzuje się minimalistyczną (co nie znaczy, że brzydką) oprawą wizualną i może przywodzić na myśl tytuły takie jak Mirror’s Edge. Wszelkie elementy pomieszczeń są jasne i o takiej samej teksturze, natomiast wrogowie po prostu czerwoni i tylko z sylwetki przypominający ludzi.

Mechanika

I tu dochodzimy do momentu, w którym gra zaczyna nabierać większego sensu. SUPERHOT VR całkowicie opiera się na systemie „bullet time”, co oznacza, że czas w grze płynie tylko wtedy gdy się poruszamy i do tego w zwolnionym tempie. Pierwsze skojarzenie to oczywiście słynny „Matrix” i Neo wykonujący w zwolnionym tempie różnego rodzaju akrobacje. Tak też możemy się poczuć i jest to chyba największy plus Superhota.

Czas nieco przyśpiesza w trakcie wystrzelenia pocisku przez gracza, dlatego też musimy być bardzo czujni i odpowiednio wybrać moment naciśnięcia spustu. Jeżeli w momencie oddawania strzału znajdziemy się w zasięgu lecącej w naszą stronę kuli – marny nasz los… Gra nie wybacza błędów. Także każdy gwałtowny ruch ręką spowoduje przyśpieszenie czasu, podobnie zresztą jak rozglądanie się po lokacji.

Jest to o tyle ważne, że nie zawsze wszyscy wrogowie jednocześnie znajdą się w zasięgu naszego wzroku, a nie możemy mieć przecież oczu dookoła głowy. Dlatego oprócz celowania bardzo ważny jest aspekt taktyczny i odpowiednia kolejność eliminowania wrogów, aczkolwiek gra pozwala na dużą dowolność w tej kwestii. Jest to w pewnym stopniu stresujące, ponieważ często bardzo łatwo popełnić nieodwracalny w skutkach błąd.

Przeciwnicy początkowo wydają się łatwi do wyeliminowania, jednak wraz z kolejnymi poziomami trudność wzrasta i musimy się sporo nagimnastykować, aby bezbłędnie ukończyć poszczególne wyzwania. Tym bardziej, że moment zagapienia się nie powoduje jedynie wczytania ostatniego checkpointa, ale przenosi nas do początku sekwencji składającej się z kilku scenek.

Sterowanie

Walczyć możemy w przeróżny sposób. Do wyboru mamy m.in. kilka rodzajów broni, butelki, a nawet gwiazdki ninja (shuriken). Wszystko tak na prawdę zależy od lokacji i przedmiotów, które mamy pod ręką. Jeżeli przeciwnik jest bardzo blisko możemy zabić go mieczem, a nawet uderzyć pięścią, o ile zaciśniemy palce na obu triggerach kontrolerów. Ta ostatnia opcja jest bardzo imersyjna i z chęcią zobaczyłbym VR-owy tytuł bazujący wyłącznie na walce wręcz z dodatkiem „slow motion”.

Kontrolery Oculus Touch idealnie spełniają swoje rolę. Dostępne w grze bronie możemy w prosty sposób podnieść i używać tak jak w rzeczywistości, łącznie z rzucaniem (pamiętajcie o zaciśnięciu zabezpieczającego sznurka na nadgarstkach).

SUPERHOT VR nie wymaga dużej ilość wolnego miejsca, jednak aby w miarę swobodnie poruszać się po świecie gry, wypadałoby wydzielić bezpieczny obszar – przynajmniej 2 x 2 metry.

Poziom imersji

Rozgrywka w SUPERHOT VR jest bardzo surrealistycznym doświadczeniem, niespotykanym dotychczas w grach VR. Mam na myśli nie tylko pozbawiony kolorów świat, który mimo wszystko stara się rządzić prawdziwymi prawami fizyki, lecz także wrażenie możliwości kontroli czasu, czyli coś o czym każdy z nas prawdopodobnie kiedyś marzył. Jak dziwne jest to uczucie uświadomiłem sobie po zakończeniu jednej z dłuższych sesji z grą, kiedy to zauważyłem upływający czasem nawet pomimo tego, że przez chwilę nie ruszałem się…

Warto zaznaczyć, że podczas rozgrywki osoba oglądająca całe zajście „z zewnątrz” może mieć niezły ubaw widząc jak próbujemy naśladować Neo. Wystarczy nagrać filmik, aby samemu się przekonać. Ponadto w trakcie VR-owych sesji z Superhotem można się zmęczyć fizycznie, a nawet spocić, co dla niektórych osób może być sporym plusem. Dla mnie jest elementem zwiększającym poziom imersji, który nawet pomimo tego stoi na bardzo wysokim poziomie.

PRZEGLĄD RECENZJI
Oprawa graficzna
7
Mechanika gry
10
Sterowanie
9
Poziom imersji i subiektywne wrażenie ogólne
10
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZimowa wyprzedaż na Steam i w Oculus Store
Następny artykułNowości Gear VR: Chernobyl VR Project, Overflight, The Purge Day, Panzer Panic…
  • Danax

    To prawdopodobnie jedna z najlepszych gier VR jak dotąd. To dlatego, że obecna technologia nie pozwala na doświadczenie zbliżone do rzeczywistości (za niska rozdzielczość, pole widzenia, za mało FTP i za mało kolorów, brak HDR). Nawet filmy VR 360 , którym najbliżej do osiągnięcia ułydy rzeczywistości wciąż nie oferują wystarczającego poziomu wirtualnej rzeczywistości by się w tym całkowiecie zatracić. Jest jeszcze kwestia problemów z odwzorowaniem optyki, przez co część użytkowników będzie mieć problemy z błędnikiem przy oglądaniu szybko przesuwających się obiektów w VR.

    Tymczasem gra Super Hot nie zmusza do szybkiego przemieszczania się. Pozwala powoli w spokoju delektować się super grywalnym ciekawym doświadczeniem. Można wcielić się w superbohatera.

    W grze najbardziej podobał mi się poziom naśladujący walkę Neo z ludźmi Merowinga z filmu Matrix 2 – sala w której jest piętro i schody po półokręgu a na ścianach wiszą różne rodzaje broni białej. To świetne uczycie kiedy możesz wziąć szablę, toporek czy potrójny nóż i przeciąć w locie kulę pistoletu.

  • 07zglossie

    Czy najlepsza to bym się spierał, kwestia gustu, ale na pewno jedna z bardziej wciągających. Robi wrażenie na każdym komu pokazywałem. Jak wyjdzie Superhot 2 to biore z miejsca.