Szkocka firma Tesla-Studios pracuje nad rewolucyjnym haptycznym kombinezonem dedykowanym wirtualnej rzeczywistości. Mimo, iż projekt na początku bieżącego roku został wycofany z Kickstartera twórcy zapowiadają rozpoczęcie sprzedaży swojego prototypu w pierwszych miesiącach 2017 roku. Co dokładnie zaoferuje nam TeslaSuit?

Wielu zapalonych graczy marzy o tym, aby móc znaleźć się w świecie swoich ulubionych gier komputerowych. Wraz z powstaniem pierwszych wirtualnych gogli stało się to możliwe. Nasz wzrok przeniósł się do komputerowego świata, ale możliwość widzenia to nie wszystko. I właśnie to „coś więcej” ma nam dostarczyć kombinezon haptyczny TeslaSuit.

Teslasuit wykonany jest ze specjalnych materiałów i posiada wbudowany system nerwowo-mięśniowej stymulacji elektrycznej (neuromuscular electrical stimulation – NMES), dzięki któremu wrażenia z wirtualnego świata przenoszone są na nasze ciało. Twórcy obiecują możliwość odczuwania wirtualnego dotyku, nacisku na skórę, także symulowania uderzeń o różnym natężeniu, w tym pocisku oraz eksplozji. Wierząc w słowa różnych sław, które wystąpiły w filmikach promocyjnych odczucia prezentują się bardzo realnie.

Jednak Teslasuit to nie tylko symulowanie kolizji i bólu. Stymulacja zakończeń nerwowych na ciele może być na tyle finezyjna, że możliwe będzie także odwzorowanie o wiele „delikatniejszych” odczuć niż ból. Kombinezon będzie mógł stwarzać złudzenie zmian temperatury w cyfrowym świecie, czy nawet zasymulować letnią bryzę. Brzmi aż za dobrze by mogło być prawdziwe…

Oprócz możliwości haptycznych jedną z największych zalet kombinezonu jest jego praktyczność. Firma podkreśla trwałość i komfort noszenia swojego produktu oraz możliwość wyprania. Ponadto Teslasuit zbudowany jest niezależnych modułów (rękawic, kamizelki oraz kostiumu na nogi i ręce), więc w zależności od potrzeby, będziemy mogli używać tylko tych komponentów, które akurat będą nam potrzebne. Jeśli potrzebujesz w wirtualnym świecie wyłącznie rąk – zakładasz T-Glove.

Poszczególne części komunikują się ze sobą bezprzewodowo przez bluetooth, a integralną częścią systemu jest pasek T-Belt stanowiący swoiste „centrum dowodzenia”. To właśnie pasek łączy się (również bezprzewodowo) z urządzeniem zewnętrznym. Wyposażono go w baterię wystarczającą na 4 godziny pracy.

Twórcy podkreślają możliwość pracy systemu ze wszystkimi dostępnymi na rynku goglami VR oraz kompatybilność zarówno z pecetami jak i konsolami. Firma przygotowuje też specjalny edytor haptyczny dla programistów, w którym można ustawiać parametry poszczególnych impulsów w zależności od rodzaju kolizji z wirtualnym światem.