Debiutująca w ubiegłym miesiącu pierwsza konsumencka wersja gogli HTC Vive zbiera jak na razie bardzo pozytywne recenzje. W dużej mierze jest to zasługa systemu SteamVR Lighthouse umożliwiającego poruszanie się po określonej części pokoju. Dzięki uprzejmości HTC Polska mogliśmy w dogodnych warunkach przetestować urządzenie oraz szereg gier VR zaprojektowanych specjalnie dla trybu „room-scale”.

HTC Vive to tak naprawdę trzecia wersja gogli tworzonych przy współpracy Valve (właścicieli cyfrowego sklepu z grami Steam) oraz tajwańskiego producenta wysokiej klasy smartfonów HTC. Dwie wcześniejsze konstrukcje były „dev-kitami” przeznaczonymi dla producentów gier i aplikacji VR (zobacz nasz testy HTC Vive DK1 i HTC Vive Pre). Jak wiele zmieniło się w wersji konsumenckiej gogli? Niewiele, ale nie oznacza to bynajmniej nic złego.

Stabilność ekosystemu

Zacznę może od tego co się zmieniło. W trakcie testowania wcześniejszych konstrukcji rozdawanych za darmo studiom deweloperskim wielokrotnie przytrafiały się problemy uniemożliwiające dalszą pracę z aplikacją VR. Szczególnie było to zauważalne podczas targów Poznań Game Arena, gdzie pojawiło się stanowisko z Vive DK1 i systemem Lighthouse. W rezultacie obsługa musiała regularnie co jakiś czas resetować cały system, co oczywiście nie podobało się kilkunastometrowej kolejce zniecierpliwionych uczestników poznańskiej imprezy. Teraz mieliśmy okazje nieco dłużej zagościć w oferowanej przez gogle wirtualnej rzeczywistości i poza jednym małym wyjątkiem dwugodzinna prezentacja przebiegła bez zakłóceń ze strony oprogramowania i sprzętu. Wydaje się, że HTC odrobiło lekcje i w tej kwestii nie powinno nas już wiele zaskoczyć.

Rozdzielczość, SDE oraz FOV

HTC Vive podobnie jak konkurencyjny Oculus Rift dysponuje wyświetlaczem o rozdzielczości 2160×1200 pikseli. Jednak ostateczny rezultat jaki ujrzymy spoglądając przez soczewki jest nieco inny. Wszystko za sprawą efektu siatki (tzw. Screen-door effect). Jest on prawda ciągle jeszcze widoczny, a przy dłuższej rozgrywce staje się w zasadzie niezauważalny, to jednak dużo zależy w tym przypadku od kolorystyki i jasności oglądanej sceny. Choć pod tym względem Vive nieznacznie ustępuje Oculusowi, to większy FOV, czyli zasięg pola widzenia, zdecydowanie wynagradza tę niedogodność. Podczas gdy w Oculusie możemy odnieść lekkie wrażenie spoglądania przez lornetkę, w HTC Vive ani razu tego nie doświadczyłem.

„SteamVR” Lighthouse

Tym czego nie ma jeszcze żaden inny konkurencyjny projekt jest system śledzenia gracza SteamVR Lighthouse. Istota jego działania opiera się na tzw. „latarniach”, które przypominają z wyglądu niewielkich rozmiarów głośniki. Umieszczone w rogach pokoju tworzą obszar o powierzchni do 4,5 x 4,5 metrów, w którym poruszać się może dowolna grupa osób. Gogle VR Vive i bezprzewodowe kontrolery, które również należą do zestawu, szukają długości fal światła, by określić gdzie się znajdują w trójwymiarowej przestrzeni oraz względem siebie.

SteamVR Lighthouse

System ten funkcjonuje w zasadzie bez żadnych zastrzeżeń. Śledzenie ruchów głowy użytkownika oraz kontrolerów ruchowych działa z bardzo dużą precyzją, nawet jeżeli nieznacznie przekroczymy granice wyznaczonego przez „latarnie” obszaru, po którym można się bezpiecznie poruszać. Wirtualny opiekun także spisuje się bez zastrzeżeń i z pewnością poinformuje gdy przekroczymy strzeżony obszar. Mimo wszystko należy jednak uważać, bowiem zafascynowani wirtualnym światem możemy niepostrzeżenie wpaść na prawdziwą ścianę. Taka sztuka „udała” się naszej redakcyjnej koleżance.

Komfort i wygoda użytkowania

Moim skromnym zdaniem gogle HTC Vive mogłyby być trochę lżejsze, a przynajmniej lepiej wyważone. Krótkie sesje VR-owe na pewno nie będą żadnym problemem jednak wydaje mi się, że im dłużej mamy je założone na głowie, tym bardziej wrażenie ciężkości może być odczuwalne. Poza tym urządzenie dobrze leży na głowie, nie zsuwa się i nie skacze podczas gwałtowniejszych ruchów, dzięki czemu uzyskujemy stabilny obraz. Gogle całkiem dobrze dopasowują się do twarzy (HTC Vive testowaliśmy ze specjalną nakładką przylegającą do twarzy w okolicy oczu – VR Cover).

Gry i doświadczenia VR

Przetestowaliśmy szereg gier stworzonych z myślą o technologii Virtual Reality i systemie Lighthouse, m.in. Job Simulator, The Lab, The Brookhaven Experiment oraz Apollo 11 VR. Pomimo tego, że deweloperzy dopiero uczą się projektować swoje tytuły na gogle VR i systemy śledzenia ruchów użytkownika, już teraz ich aplikacje prezentują przyzwoity poziom pozwalający na długi czas zanurzyć się w wirtualnych światach.

SteamVR Desktop Theater

W cyfrowym sklepie Steam, czyli głównym miejscu, w którym znajdziemy gry i doświadczenia dla HTC Vive znajduje się już prawie 200 tytułów, a ich liczba z dnia na dzień rośnie. Co prawda wiele z nich to dosyć krótkie, maksymalnie kilkugodzinne produkcje, ale natrafimy w nim już teraz takie perełki jak chociażby Project CARS czy Elite Dangerous.

Jakość a cena

Czy warto kupić HTC Vive? Tak, ale pod warunkiem, że równowartość 899 Euro nie stanowi dla nas wielkiego problemu i wcześniej chociażby przez kilkanaście minut mieliśmy gogle na głowie. Możliwość przetestowania gogli VR oferują już niektóre polskie salony VR, dlatego też osoby zainteresowane zakupem zestawu zachęcamy do skonfrontowania naszej opinii „na żywo”. Urządzenie zostało wycenione o 200 Euro więcej, niż prezentujący bardzo zbliżony poziom Oculus Rift, ale tutaj mamy do czynienia jeszcze z systemem Lighthouse, który naprawdę potrafi zrobić różnicę.

Test gogli VR – HTC Vive

Jeżeli macie jakieś pytania odnoście HTC Vive zadawajcie je w komentarzach pod artykułem, albo na naszym fanpage na Facebooku. Postaramy się na nie w miarę możliwości odpowiedzieć.