Już wkrótce pierwsza VR-owa gra otrzyma wsparcie dla trackingu całego ciała, który możliwy jest od niedawna dzięki Vive Trackerom.

W ubiegłym miesiącu do sprzedaży trafiła deweloperska wersja Vive Trackera, niewielkiego gadżetu przeznaczonego do współpracy z systemem trackingu SteamVR Lighthouse. Urządzenie przyczepione do dowolnego przedmiotu sprawia, że jego współrzędne stają się widoczne dla „latarni”, a co za tym idzie jesteśmy w stanie zobaczyć jego cyfrową wersję w wirtualnej rzeczywistości. Tracker możemy także doczepiać do różnych części naszego ciała, np. stóp, dzięki czemu także i one będą śledzone w VR-owym świecie.

Pomysł ten wykorzystuje już m.in. firma IKinema, która planuje wypuścić niedrogi system „motion capture” Orion śledzący ruchy całego ciała użytkownika gogli HTC Vive. Niemniej jednak rozwiązanie sprawdzi się przede wszystkim w różnego rodzaju grach Virtual Reality.

Twórca wydanej w grudniu ubiegłego roku niewielkiej gry Tornuffalo, opublikował materiał przedstawiający rozgrywkę przy użyciu przyczepianych do stóp Vive Trackerów. Produkcja studia RealityRig wyceniona na Steamie na zaledwie 1 euro, przenosi gracza w centrum szalejącego tornada, gdzie jego zadaniem jest unikanie fruwających w powietrzu przeróżnych przedmiotów. Dotychczas rozgrywka polegała na odpowiednim balansowaniu ciałem. Jak możecie zobaczyć poniżej po odpowiedniej modyfikacji aplikacji trackery umożliwiają skakanie nad przedmiotami a nawet kopanie ich.

Tryb „full-body tracking” dostępny jest jak na razie w wersji beta, aczkolwiek w najbliższym czasie zapowiadana jest bezpłatna aktualizacja gry, która wprowadzi go na stałe. W przeciwieństwie do wspomnianego Oriona, Tornuffalo do poprawnego działania nie wymaga zamontowania trzeciego Vive Trackera umieszczonego na plecach, choć jest to zalecane.