Jeszcze w tym roku zadebiutuje przystawka, która zamieni gogle Oculus Rift w urządzenie bezprzewodowe.

Firma TPCast poinformowała o pracach na przystawką, dzięki której z gogli Oculus Rift będzie można korzystać w sposób bezprzewodowy. Akcesorium pojawi się w sprzedaży pod koniec tego roku.

Producent urządzenia obiecuje wsparcie dla transmisji wideo w jakości 2K (2160×1200) przy 90 klatkach na sekundę, a także mniejsze niż 2 milisekundowe opóźnienie w przesyle danych. Podłączana do niego bateria powinna zapewnić przystawce około 5 godzin ciągłej pracy bez konieczności ładowania.

W chwili obecnej nie wiadomo czy będzie TPCast wprowadzi na rynek nowy model akcesorium, czy też wykorzysta sprzedawany od niedawana (także w Polsce) model dedykowany goglom HTC Vive.

Firma nie ujawniła jeszcze ceny współpracującego z Riftem urządzenia, ale możemy przypuszczać, iż będzie ona zbliżona do kwoty jaką należy zapłacić za wersję HTC Vive, która obecnie wynosi 1629 złotych.

  • Bahus

    Dziękuję. Oferta bardziej skierowana do salonów VR. Kto normalny da za to 1600 papiera.

  • LOBO

    Drooogo. Prawie w cenie samych gogli. Teraz już wiemy dlaczego sam Oculus póki co nie był tym zainteresowany – po prostu ta technologia jest jeszcze ciągle zbyt droga w stosunku do faktycznych potrzeb użytkowników. Gdzieś kiedyś były przeprowadzone badania wśród grupy użytkowników z których wynikało, że same kable aż tak nie przeszkadzają podczas korzystania z VR. Ja również jestem zdania, że jeśli „content” jest odpowiednio ciekawy to kable mi za bardzo nie przeszkadają.

    • AdireQ

      Źródła nie podam (pewnie reddit) ale użytkownikom najbardziej dokuczało SDE i małe FOV. Ciążące kable zazwyczaj wypominają ludzie którzy testowali raz VR i są jego zagorzałymi przeciwnikami ;).

      • Arek A

        Zgadzam się. SDE, ale FOV i efekt glare przy wysokim kontraście to jest wkurzające. Skupiliby się bardziej na usunięciu kabli z sensorów. Lipa straszna czarny kabel po ścianie. plus przedłużki które działają lepiej lub gorzej.

        • AdireQ

          Pod tym względem latarnie od HTC Vive wygrywają z kamerkami Oculusa. Latarnie są podłączone tylko do zasilania więc na upartego można zlikwidować kabel i zasilać je z akumulatorów.

          IMO kamerki Oculusa są ślepą uliczką rozwoju i wyginą najszybciej. Potem zostaną latarnie i inside-out. Inside-out zdominuje VR a latarnie wycofają się i znajdą niszę w domach inteligentnych gdzie nie każde urządzenie dysponuje mocą wystarczająca do realizacji inside-out w czasie rzeczywistym.

          • xXx

            Może i ślepa uliczka… ale działa to dobrze – a przynajmniej ja nie mam powodów do narzekania 😉

  • twattermaster

    Czytalem recenzje zwyklych uzytkownikow I I mysle ze dam sobie spokoj. Nie widzi mi grac z dyndajaca ciezka bateria przypieta do majtow. Tak! Czesto gram w bieliznie dla komfortu hehe Wole odlozyc ten szmalec na CV2