Okazuje się, że za pomocą kontrolerów ruchowych SteamVR możemy śledzić nie tylko ręce, ale także nasze nogi, a wykorzystując kilka tego typu urządzeń możliwe jest zbudowanie systemu trackingu dla całego ciała.

Podczas niedawnych targów CES 2017 firma HTC zaprezentowała Vive Tracker, czyli niewielki (99,65 x 42,27 mm / 90 gramów) gadżet wprowadzający interakcję w wirtualnej rzeczywistości na kolejny poziom. Bezprzewodowe urządzenie będzie bazą, do której podepniemy różne prawdziwe przedmioty oraz kontrolery firm trzecich, dzięki czemu staną się one widoczne dla stacji bazowych systemu SteamVR Lighthouse odpowiadającego za śledzenie ruchów użytkownika gogli.

Tracker w niedługim czasie powinien trafić do deweloperów zainteresowanych opracowywaniem nowych zastosowań dla nowego akcesorium, tymczasem już teraz powstają tego typu projekty wykorzystujące dostępne obecnie akcesoria należące do ekosystemu SteamVR.

Specjalizująca się w technologii motion capture brytyjska firma IKinema wpadła na pomysł opracowania systemu śledzącego całe ciało użytkownika gogli VR. Rozwiązanie zwane Project Orion opiera się na aż 6 widocznych dla „latarni” punktach odniesienia. Oprócz samych gogli HTC Vive, które stanowią jeden z nich i dwóch kontrolerów ruchowych trzymanych w dłoniach, deweloperzy postanowili dołączyć kolejne trzy – po jednym na każdej stopie i jeden na plecach.

Wszystko to w połączeniu z autorskim oprogramowaniem IKinema daje całkiem realistyczny efekt. Jak zaznaczono na poniższym filmie demonstrującym możliwości Project Orion, firmie udało się osiągnąć go bez jakiegokolwiek procesu postprodukcji.

Nad podobnym rozwiązaniem typu „Full Body Tracking” pracuje także Steve Bowler ze studia CloudGate. Deweloper również zdążył już pochwalić się efektami swoje pracy. Firma Bowlera jest autorem gry wirtualnej rzeczywistości Island 359, której elementy zostały wykorzystane w poniższych eksperymentach.

Vive Tracker, który może znacznie usprawnić prace tego typu systemów powinien pojawić się na rynku konsumenckim w drugim kwartale tego roku. Dotychczas nie poznaliśmy jeszcze ceny w jakiej będzie sprzedawany.

  • Bahus

    Już widzę te tabuny nieszczęsnych kotów i psów które dostaną z buta xD … że o telewizorach nie wspomnę. Do takiej zabawy potrzeba oddzielnego pomieszczenia, w warunkach domowych oczywiście.Firmy które wyspecjalizują się w VR i w grach wieloosobowych z użyciem labiryntów pomieszczeń powinny być zadowolone, dla nich to może być hit…

    • T800

      Nic nowego, teraz też trzeba mieć te 2.5x3m żeby komfortowo korzystać z Room Scale. Oculus wymaga mniej miejsca, ale też ich system trackingu jest mniej zaawansowany.

      • Bahus

        Mnie oculus akurat odpowiada. Do dorosłych produkcji pokroju symulatorów ich tracking jest wręcz genialny.

    • Pawel

      Rowniez mam takie zdanie. Do „normalnego” grania w celu odstresowania po ciezkim tygodniu, takie wynalazki nie sa potrzebne. Kinect tez calkiem dobrze „zgarnia” ruchy, a po 2 -3 dniach zabawy, nawet dzieciaki odstawily go u mnie na polke i graja zwyklym padem. Ruchy glowy + rece w zupelnosci wystarcza. Lepiej niech pomysla cos nad choroba lokomocyjna. Kupilem niedawno psvr bo to w tej chwili najtansze rozwiazanie i calkiem niezle no i jest Resident VII 🙂 No i kurde niestety ale nawet we wspomnianym Resident’cie mam mdlosci, szczegolnie, gdy wlacze plynne obracanie sie. . W Drive Club’ie, z kokpitem nie jest zle ale po przelaczeniu na inny widok, momentalnie moj blednik dostaje swira.

      • Bahus

        Odnośnie szalejącego błędnika, nie wiem ile w tym wszystkim samego wpływu trackingu PSVR ale w moim przypadku organizm asymilował się do nowego odczucia przez około dwa tygodnie. Po tym czasie przestałem odczuwać zawroty głowy. Obecnie mogę bez problemu siąść na 5-6 godziną sesję i nic z powyższych mi nie doskwiera. Polecam może na początek poszukać dla siebie jakiegoś tytułu gdzie będziesz miał stały punkt odniesienia, czyli jakieś symulatory właśnie. Przyzwyczaisz organizm to się przesiądziesz …

        • Pawel

          Nie zaszkodzi sprobowac. Mnie ogolnie muli juz na widok karuzeli, wiec jestem dosc wrazliwy na takie rzeczy 🙂 Sam tracking chyba tu nie ma takiego znaczenia. Nie dziwie sie teraz, ze jest tak duzo, prawie nowych zestawow na portalach aukcyjnych. Chyba niektorzy nie maja cierpliwosci do „wyszkolenia” swojego blednika.