Założyciel studia odpowiedzialnego za silnik gier Unreal Engine wiele razy zapowiadał, iż wierzy w Virtual Reality i tego zdania trzyma się nadal. Tym razem podzielił się swoimi przemyśleniami na temat kolejnych 12 lat rozwoju tej technologii. Przy okazji ujawnił nieco na temat wyników sprzedaży najpopularniejszych gogli VR.

Tim Sweeney – szef Epic Games – udzielił bardzo interesującego wywiadu serwisowi Glixel, w którym podzielił się swoimi przemyśleniami na temat wirtualnej rzeczywistości. Jedną z ciekawszych informacji, której dowiedzieliśmy się od Tima jest to, że gogle HTC Vive sprzedają się dwa razy lepiej niż Oculus Rift i trend ten będzie kontynuowany, aczkolwiek nie ujawnił źródła swoich rewelacji.

Sweeney uważa, że problemem Oculusa jest zamknięcie platformy dla innych producentów sprzętu i uczynienie z Rifta gogli, które mogłyby być odpowiednikiem iPhone jeżeli porównamy rynek VR do rynku smartfonów. Osobiście odradza należącej do Facebooka firmie wybór takiej ścieżki rozwoju. Według niego wygra platforma otwarta, jaką obecnie jest SteamVR z HTC Vive z uwagi na dużo większy wybór oprogramowania, co może oznaczać dla Oculus VR w przyszłości duży problem.

W tym miejscu warto zwrócić uwagę na to, że Epic Games pracuję nad grą Robo Recall, która wydana zostanie na wyłączność w cyfrowym sklepie dla Oculus Rift. Sweeney przyznał, że tytuł powstaje na zlecenie Oculusa i to oni sfinansują jego produkcję, co pozwoli jego firmie zrobić kilka rzeczy, których nie byliby w stanie wykonać gdyby gra projektowana była z myślą o jak najwyższych zyskach.

Jego zdaniem Oculus Store jest świetnym sklepem, ale powinien działać ze wszystkimi PC-owymi goglami VR. Po prostu gracze nie będą chcieli kupować wieloosobowych gier, jeżeli jedynie połowa ich przyjaciół będzie mogła z nimi zagrać.

Szef Epic Games ujawnił, że obecnie sprzedało się nieco ponad pół miliona egzemplarzy i jest to wynik niemal zgodny z jego oczekiwaniami. Sweeney zauważył, że wypuszczony w 1977 roku komputer osobisty Apple II osiągnął w pierwszym roku sprzedaż na poziomie 23 tysięcy. Według niego VR rosnąć będzie powoli, stopniowo budując bazę użytkowników, których dzisiejszą większość stanowią entuzjaści nowych technologii i hardkorowi gracze. Będzie trwać to lata zanim wejdzie do głównego nurtu i musimy poczekać przynajmniej do końca kolejnej dekady zanim technologia będzie tak popularna jak obecnie ma to miejsce przypadku smartfonów.

Natomiast w ciągu najbliższych trzech lat nie powinniśmy oczekiwać wielkich przełomów. Być może dlatego, iż według Tima „mainstreamowe gogle” muszą wyglądać niczym okulary przeciwsłoneczne.

Okulary rozszerzonej rzeczywistości ODG R-8

Oszacował on także przybliżoną wielkość rynku VR, którą oparł na liczbie graczy. Sweeney uważa, że każdy z 100 milionów użytkowników konsoli w Europie i USA jest w przyszłości potencjalnym nabywcą gogli wirtualnej rzeczywiści. Drugie tyle da rynek azjatyckich graczy, którzy zamiast konsoli wybierają PC i gry takie jak League of Legends. Będą oni stopniowo zaopatrywać się w gogle, których ilość będzie się co najmniej podwajać w ciągu każdego roku. Gdy miłośnicy gier zaakceptują nowy sposób rozgrywki wtedy nic już nie stanie na przeszkodzie, aby technologia weszła do mainstreamu.

Kolejny poruszony temat to sprzedaż gier i oprogramowania dedykowanego headsetem. Według Tima pomimo tego, iż obecnie sprzedaż mobilnych gogli takich jak Samsung Gear VR znacznie przewyższa rozwiązania PC-towe, przychody ze sprzedaży oprogramowania VR na PC są 10 razy wyższe niż na gogle wykorzystujące smartfony.

Na zakończenie Sweeney został zapytany o to czy nadal podtrzymuje swoje zdanie, że za 20 lat ten kto będzie kontrolował największe VR-owe platformy będzie potężniejszy od obecnie istniejącego rządu. Według niego będziemy wtedy znaczną część życia spędzać w metaverse. Podczas gdy obecnie po prostu wrzucamy kolejne wpisy w mediach społecznościowych, z czasem możemy przenieść się do wirtualnej rzeczywistości zupełnie.

Jeżeli jakaś korporacja uzyska dostęp i kontrolę nad wszystkimi strumieniami danych, będzie mieć wgląd w każdy aspekt naszego życia. Ponieważ każdy z nas ma coś do ukrycia, jest to według niego bardzo niebezpieczne. Dlatego jest bardzo ważne, abyśmy budowali nowe medium w sposób zdecentralizowany, tak aby ludzie mogli komunikować się ze sobą bez nadzoru.