Twórcy gogli HTC Vive na razie nie zamierzają pójść w ślady Oculusa i obniżyć ceny swojego VR-owego zestawu. Poznaliśmy powody takiego stanu rzeczy.

Choć nie znamy oficjalnych danych na temat sprzedaży gogli HTC Vive i Oculus Rift wszelkie szacunki wskazują, że zestaw SteamVR wygrywa ten pojedynek mniej więcej w stosunku 2:1. Dzieje się tak nawet pomimo niedawnej znacznej obniżki ceny zestawu Rift + Oculus Touch.

Daniel O’Brien, dyrektor generalny HTC Vive, ujawnił serwisowi Road to VR, iż głównym powodem polityki cenowej jego firmy są możliwości headsetu przewyższające zestawy konkurencji.

„Nie obniżyliśmy ceny Vive, ponieważ uważamy, że urządzenie oferuje najlepsze doświadczenie w swojej klasie” – powiedział O’Brien w odniesieniu do przestrzeni jaką HTC Vive może zagwarantować w trakcie rozgrywki w tzw. trybie „roomscale”. Podczas gdy Oculus Rift w podstawowej wersji z dwoma czujnikami pozwala na fizyczne poruszenie się po obszarze około 1,5 x 1,5 m (z dodatkowym trzecim sensorem jest to ok. 2,5 x 2,5 m), należący do platformy SteamVR zestaw HTC Vive może pochwalić się wynikiem 3,5 x 3,5 m.

Wynosząca około 200 dolarów/euro różnica w cenie pomiędzy tymi headsetami to także zasługa priorytetów. Przedstawiciele należącego do Facebooka Oculusa wielokrotnie podkreślali, że urządzenie sprzedawane jest po kosztach, a wspomniana wcześniej niedawna obniżka była możliwa dzięki spadkowi kosztów produkcji. Tymczasem HTC musi zarabiać. Z uwagi na słabą sprzedaż smartfonów tajwańska firma znajduje się w zdecydowanie gorszej sytuacji finansowej, niż właściciele największego na świecie portalu społecznościowego.

Twórcy Vive aktualnie skupiają się na dalszym rozwoju możliwości urządzenia, czego jednym z efektów jest 15-procentowa redukcja wagi gogli względem wersji wydanej w kwietniu 2016 roku. W ostatnim czasie do sprzedaży trafiła nowa wersja paska podtrzymującego gogle na głowie – Vive Deluxe Audio Strap. Ponadto do końca roku powinien pojawić się interesujący gadżet o nazwie Vive Tracker. Trwają także prace nad VR-owymi akcesoriami w ramach wspieranego przez HTC programu akceleracyjnego Vive X, m.in. bezprzewodową przystawką TPCast oraz modułem aGlass rozszerzającym możliwości Vive o technologię śledzenia wzroku.

HTC Vive

W ubiegłym miesiącu O’Brien udzielił wywiadu, w którym wypowiedział się na temat daty potencjalnej premiery HTC Vive 2.

„Cały czas słuchamy co deweloperzy myślą na temat najbardziej korzystnych ulepszeń następnej generacji” – powiedział wyjaśniając, że właśnie ich opinia wpłynie na to jakie usprawnienia znajdą się w „dwójce” i kiedy urządzenie pojawi się w sprzedaży. „Nie chodzi o cykl produkcyjny i harmonogram, ale o wprowadzenie naprawdę znaczących innowacji, które pomogą deweloperom tworzyć nowe, intrygujące doświadczenia.”

  • Sam On

    Cwaniacy od Steam`a zarabiają krocie z racji tego, że są monopolistami na rynku gier, oferując platformę, którą trudno pokonać hakerom od gier, to jeszcze czują się pewnie na rynku VR.
    Nie dosyć że od 1,5 roku są te same ceny gier (oprócz staroci) wielkie promocje mają te same rabaty co wcześniej a ceny nowych gier są coraz wyższe, bo inflacja itd.
    To jeszcze możliwość modowania gier czyli dostosowywania do różnych potrzeb graczy, którą jeszcze kilka lat temu robili młodzi graficy i programiści za darmo – dzięki czemu mogli zostać dostrzeżeni przez firmy komputerowe – to teraz zostało zastąpione przez DLC.
    Wspaniałe narzędzie dla firm komputerowych, które mogą dzisiaj wypuścić na rynek grę w wersji beta i zastąpić pracowników graczami którzy dali się namówić na dodatkowy DLC przy premierze gry, który to został wycięty z gry i nazwany dodatkiem!?
    Dlaczego obwiniam o to Steam – bez niego nie byłoby to możliwe. Oczywiście widzę też zalety czyli łatwiejsze gry online i porównywanie wyników z gier, workshop gdzie można modować, ale jest to jednak ograniczone.
    Na koniec napiszę o pięknej akcji, którą kilka lat temu wykonał Steam, a za którą nienawidzę tej firmy. Otusz ogłosił on, że gry na tej platformie się nie kupuje tylko „wypożycza”!!?
    Nawet takie, które wcześniej kupiło się w kiosku, „kupiło”!
    Nie wiem jak to przeszło przez prawodawstwo EU, ale pewnie worki z pieniędzmi na fundacje załatwiły problem. Młodzi gracze zwykli i VR, nie dajcie się tej firmie i pamiętajcie, że monopolista jest wrogiem kupujących (lub wypożyczających)! W innej dziedzinie już dawno urząd antymonopolowy zabrałby się za nich, ale gracze, po co im w ogóle gry….