W 2014 roku prototyp “Sequenced” zdobył nagrodę Best in Play Award na Game Developers Conference. To tylko jedna z niewielu nagród, którą projekt otrzymał od tamtej pory. Fabuła serialu zmienia się w zależności od tego w którym miejscu widz skupi wzrok w krytycznych momentach historii.

Miałem możliwość przetestowania najnowszej wersji “Sequenced”. Niestety całe doświadczenie trwało zaledwie kilka minut, bo tylko tyle trwa wersja demonstracyjna. Immersyjność projektu pozostawia wiele do życzenia. Choć dynamika i pomysł są wyjątkowe, to oprawa graficzna nie przypadła mi do gustu. Zdaję sobie sprawę z tego jak wiele wysiłku wymagałoby stworzenie lepszych animacji, jednak na razie jest jak jest – ich jakość daleko odbiega od współczesnego minimum. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że cały projekt prowadzony jest przez niewielką grupę ludzi i spotkał się ze sporym uznaniem na całym świecie.

Na pewno to doświadczenie różni się od innych. Jest niepowtarzalne, bo zawiera zarazem cechy serialu, jak i pewne aspekty gry. W związku z tym, że spoglądanie w pewną stronę wywołuje określoną akcję, to nie można mówić o spoglądaniu we właściwą stronę, bo nie ma czegoś takiego jak właściwa fabuła. Developerzy zapowiedzieli, że każdy element historii można będzie rozegrać jeszcze raz tylko po to, by odkryć inne dialogi, animacje i ścieżki historii.

Fabuła osadzona jest w roku 2065 w świecie, w którym kończą się surowce naturalne, gdzie granice zostały obalone, gdzie ludzkość powoli się odbudowuje. Gracz wciela się w rolę trzynastoletniej osieroconej dziewczyny – Raven, która dorastała na łonie natury i jej DNA predestynuje ją do zostania Guardianem. Cokolwiek to znaczy.

Premiera pierwszego epizodu “Sequenced” planowana jest na rok 2016 razem z premierą HTC Vive, Oculus Rift i Samsung Gear.