Wszystko wskazuje na to, że twórcy Fallout 4 VR dotrzymają obietnicy i gra nie będzie jedynie doświadczeniem, lecz pełnoprawną produkcją przeznaczoną dla gogli wirtualnej rzeczywistości.

W ostatnim czasie mamy do czynienia z wysypem różnego rodzaju doświadczeń VR bazujących na znanych markach gier takich jak: Tomb Raider, Batman Arkham, Call of Duty: Infinite Warfare, Star Wars: Battlefront czy choćby właśnie wydane NBA 2K (NBA 2KVR Experience). Wszystkie one jednak łączy fakt, że są niewielkimi produkcjami, przy tworzeniu których deweloperzy dopiero uczą się nowego VR-owego fachu. Twórcy popularnej serii Fallout wybrali inną drogę.

Podczas czerwcowej konferencji E3 2016 Bethesda zapowiedziała, iż wydana w 2015 roku gra Fallout 4 otrzyma tryb Virtual Reality, który nie zostanie okrojony względem wersji na monitory. Todd Howard – jeden z twórców Fallout 4 – potwierdził właśnie w wywiadzie dla serwisu Glixel, że plany jego firmy nie uległy zmianie.

Według niego Bethesda nie martwi się o sprzedaż Fallout 4 VR, ani o to jak duży obecnie jest rynek VR, ponieważ to wszystko z czasem samo się uporządkuje. Firma woli iść tą drogą ponieważ może stworzyć coś wyjątkowego zamiast prostego doświadczenia, którego fani gry tak naprawdę wcale nie potrzebują.

Fallout 4 to jedna z największych i najbardziej utytułowanych gier ubiegłego roku. Czwarta odsłona popularnej serii gier osadzonych w post-apokaliptycznym, retrofuturystycznym świecie przenosi gracza na przedmieścia Bostonu, na krótko przed wybuchem wojny nuklearnej. Na filmiku powyżej możecie zobaczyć jak na wczesną wersję trybu VR zareagował Brian T. Delaney – aktor podkładający głos głównemu bohaterowi gry.

W tej chwili Fallout 4 VR potwierdzono wyłącznie w wersji na gogle HTC Vive. Aktualizacja wprowadzająca obsługę wirtualnej rzeczywistości pojawi się najpóźniej w 2017 roku. Drugą z gier Bethesdy, która otrzyma tryb VR będzie wydany w maju tego roku Doom.