Wirtualna rzeczywistość jest wprost stworzona dla gier i właśnie to one będą odgrywały największą rolę w rozwoju technologii VR. Dziwić więc może pewna doza dystansu z jakim podchodzą do sprawy najwięksi producenci gier komputerowych. Dyrektor finansowy firmy Electronic Arts (The Sims, FIFA, Left 4 Dead, Need for Speed) – Blake Jorgensen – wypowiedział się na ten temat podczas zeszłotygodniowej UBS Global Technology Conference.

Jorgensen powiedział, że tym co zatrzymuje prace nad implementacją trybu VR do tytułów tworzonych przez EA jest wciąż nie do końca rozwiązany problem choroby lokomocyjnej. Przyznał jednak, że wirtualna rzeczywistość może stać się wkrótce częścią modelu biznesowego nie tylko Electronic Arts ale także platform takich jak PlayStation 4, Xbox One, iOS czy Android. Jorgensen zaznaczył, że gry tworzone przez EA doskonale nadają się do przeniesienia do wirtualnej rzeczywistości i jeśli nowe technologie zostaną przyjęte przez środowiska graczy, firma nie będzie się długo zastanawiać.

Podobnego zdania jest szef Take-Two Interactive (m.in. serie BioShock, Borderlands, GTA, Max Payne, NBA 2K) – Strauss Zelnick – który stwierdził niedawno, że jego firma wypuści gry w trybie VR, jeśli tylko będą tego oczekiwać konsumenci. Obecne tytuły są domeną raczej mniejszych, niezależnych firm widzących w wirtualnej rzeczywistości szansę na sukces. Jedynie nieliczni producenci tytułów takich jak Elite: Dangerous, Euro Truck Simulator 2, Half-Life 2 czy Alien: Isolation zdecydowali się na ten krok już teraz, choć w tym ostatnim przypadku konieczna była interwencja fanów.