Kiedy na początku marca firma HTC zaprezentowała stworzony we współpracy z Valve headset wirtualnej rzeczywistości HTC Vive, wiele spekulacji wywołał fakt posiadania przez gogle dwóch kamer umiejscowionych na frontowej części obudowy. Twórcy urządzenia odmówili komentarza na temat sposobu wykorzystania przednich kamer, co wywołało spekulacje sugerujące implementację trybu AR, czyli rozszerzonej rzeczywistości. Dodatkowo zestawy deweloperskie HTC Vive rozesłane nie tak dawno do twórców oprogramowania, zostały dostarczone z zablokowaną możliwością ich użycia. Zagadkę wyjaśnił ostatnio Jeff Gattis (HTC Executive Director).

Gattis potwierdził wyposażenie HTC Vive w kamery i dodał, że będą mieć one konkretne zastosowanie. Chodzi o względy bezpieczeństwa. Przede wszystkim posłużą one do wykrywania obiektów w ruchu, znajdujących się w polu działania użytkownika, takich jak zwierzęta domowe. W przypadku, gdy pies lub kot wejdą w obszar ruchu gracza, urządzenie powiadomi go o tym fakcie błyskawicznie wyświetlając komunikat ostrzegawczy.

Gogle zaprojektowano do pracy z dedykowanym systemem śledzenia pozycyjnego użytkownika Lighthouse składającym się z tzw. „stacji bazowych”. Umieszczone w rogach pokoju tworzą obszar o powierzchni do 4,5 x 4,5 metrów, w którym poruszać się może dowolna grupa osób. Gogle VR i bezprzewodowe kontrolery, które również należą do projektu, szukają długości fal światła, by określić gdzie się znajdują w trójwymiarowej przestrzeni oraz względem siebie. Zarówno HTC Vive jak i kontrolery posiadają osadzone w obudowach czujniki wykrywające światło wychodzące z baz.

W ubiegłym tygodniu twórcy zapowiadanego pierwotnie na listopad tego roku urządzenia ogłosili, iż wysyłka pierwszych konsumenckich egzemplarzy headsetu odbędzie się jeszcze w tym roku, jednak w bardzo ograniczonej ilości. Większej dostawy nie powinniśmy się spodziewać przed pierwszym kwartałem 2016 roku.