Premiera gogli PlayStation VR (znanych wcześniej jako Project Morpheus) zbliża się coraz większymi krokami. Opierając się na wcześniejszych deklaracjach firmie Sony pozostało maksymalnie niecałe pięć miesięcy na dopieszczenie swojej platformy wirtualnej rzeczywistości. Według szefa działu badań w Sony, posiadacze konsoli PS4 są już w pełni gotowi na nadejście technologii Virtual Reality, natomiast jego jednostka skupia się obecnie na pracach nad systemami śledzenia dłoni oraz ruchu gałek ocznych.

Dr. Richard Marks – dyrektor PlayStation Magic Lab – w trakcie swojego keynote podczas odbywającej się w Hollywood konferencji Vision Summit 2016 powiedział, że wszyscy właściciele konsoli PlayStation 4 są gotowi na VR. Marks chciał w ten sposób podkreślić fakt, że w przeciwieństwie do gogli przeznaczonych do pracy z PC-tami (Oculus Rift, HTC Vive, itp.), użytkownicy PS4 nie będą musieli dodatkowo inwestować w sprzęt, poza samym zakupem zestawu PlayStation VR.

Warto zaznaczyć, że w przypadku gogli PSVR do zestawu dołączana zostanie specjalna przystawka, która pomoże rozwiązać problem niedostatecznej mocy obliczeniowej konsoli PlayStation 4. Urządzenie o wymiarach 140×140×35 mm nazwane zostało ‚Processing Unit’ i wspomoże pracę konsoli zapewniając dodatkowe zasoby mocy przydatne w generowaniu wyższej jakości efektów wizualnych. Jak jego obecność wpłynie na cenę gogli? Na razie nie wiadomo, bowiem firma wciąż milczy na temat ostatecznej kwoty, którą przyjdzie nam zapłacić za PlayStation VR.

Szef PlayStation Magic Lab ujawnił w trakcie swojego wystąpienia również dalsze plany podlegającej mu jednostki. Jedną z nich ma być system śledzenia ruchu gałek ocznych, tzw. ‚eye-tracking’. Taka technologia jest już dostępna na rynku co udowodniła niedawno niemiecka firma SensoMotoric Instruments (SMI), która zademonstrowała podczas targów CES 2016 własną platformę eye-tracking umożliwiającą śledzenie wzroku użytkownika gogli VR z częstotliwością 250 Hz.

Rozwiązanie SMI zostało wzbogacone o funkcję zwaną ‚foveated rendering’ (powyżej film demonstrujący technologię). Metoda ta pomoże przede wszystkim osobom ze słabszym sprzętem komputerowym. Stanie się tak dlatego, że podczas gry lub doświadczenia VR, renderowany w 100-procentach będzie tylko ten obszar, na który w danej chwili spogląda użytkownik gogli. Pozwoli to zwolnić zasoby niezbędne do wygenerowania znacznej części obrazu niepotrzebnie obciążającego procesor graficzny, a jednocześnie nie wpłynie negatywnie na odbiór doświadczenia (więcej na ten temat). Nietrudno więc wyobrazić sobie jak bardzo tego typu technologia wpłynęłaby na wydajność konsoli PS4.

Inną technologią opracowywaną przez zespół Richarda Marksa jest system śledzenia ruch dłoni, tzw. ‚hand-tracking’, podobnym do tego, który w tym momencie oferuje kontroler gestów Leap Motion w połączeniu z goglami Oculus Rift.

Ponadto Magic Labs obserwuje i rozważa prace nad przechwytywaniem obrazu w technologii Light Field. Dotychczas wykorzystywano ją w aparatach fotograficznych i kamerze 360-stopni firmy Lytro. Light Field pozwala na zmianę ostrości oraz głębi pola na zdjęciu już po jego wykonaniu. W praktyce oznacza to możliwość późniejszego wychylenia się i zajrzenia za obiekty znajdujące się na planie zdjęciowym/filmowym. W połączeniu z goglami rzeczywistości wirtualnej i systemem śledzenia ruchu, możliwe będzie dosłowne chodzenie po scenie w sześciu stopniach swobody.