Recenzja gry The American Dream – jedynej w swoim rodzaju strzelanki zaprojektowanej z myślą o goglach VR.


The American Dream

Testowane na: Oculus Rift (CV1)
Producent: Samurai Punk
Wydawca: Samurai Punk
Dostępne w: Oculus Store (Oculus Rift) & Steam (HTC Vive, Rift) & PS Store (PSVR)


The American Dream to utrzymana w stylistyce lat 50-ych ubiegłego wieku zręcznościowa gra traktująca z dużą dozą sarkazmu umiłowanie mieszkańców USA do strzelb, pistoletów i karabinów. Wcielimy się w niej w amerykańskiego patriotę wykonującego czynności typowe dla mieszkańców Stanów Zjednoczonych żyjących w tamtych czasach. Całe wyzwanie polega na tym, że musimy to robić wyłącznie przy użyciu różnego rodzaju broni palnej.

Przepełniona czarnym humorem produkcja australijskiego studia Samurai Punk już samym swoim opisem przyciągnęła moją uwagę, a im dłużej w nią grałem, tym bardziej byłem ciekawy co jeszcze wymyślili jej twórcy. Gra podzielona została bowiem na 20 rozdziałów przedstawiających uszeregowane chronologicznie etapy życia człowieka. W związku z tym już na samym początku wcielamy się w roczne dziecko komunikujące się z mamą za pomocą wystrzałów z pistoletu, siedząc w dziecięcym łóżeczku, nad którym zamiast zabawek zwisają magazynki i naboje. Kolejne segmenty są jeszcze bardziej oderwane od rzeczywistości. Okazuje się, że broń świetnie sprawdza się również w czasie pierwszej randki, balu maturalnego, własnego ślubu, a nawet podczas pracy w myjni samochodowej.

Wszytko to zostało okraszone solidnie przemyślaną fabułą, dzięki której mamy wrażenie uczestniczenia w klasycznym filmie propagandowym zleconym przez rząd USA.

Oprawa graficzna

Pod względem jakości oprawy graficznej The American Dream prezentuje się przeciętnie, co nie znaczy, że brzydko. Można ją porównać do typowej gry VR stworzonej przez niezależne studio. Niemniej dzięki przyjętej konwencji, a nawet niektórym uproszczeniom zastosowanym przez deweloperów, wykreowany świat wygląda ciekawie i oryginalnie.

Jednym z takich uproszczeń jest zastąpienie towarzyszących nam podczas rozgrywki postaci kartonowymi stojakami przypominającymi ludzi. W taki sposób wykonana została także część elementów otoczenia, które komponują się z pozostałymi obiektami 3D całkiem przyzwoicie, tworząc specyficzny, niespotykany nigdzie indziej klimat.

Mechanika i sterowanie

The American Dream w gruncie rzeczy jest strzelanką na szynach niewymagającą od gracza korzystania z trybu room-scale. Pomiędzy poszczególnymi etapami życia przemieszczamy się siedząc w czymś w rodzaju wagonika. Z jego perspektywy wykonujemy również wszystkie pozostałe aktywności.

W przeciwieństwie do większości innych gier VR wykorzystujących kontrolery ruchowe w tej strzelance nie zobaczymy własnych rąk. Zamiast nich widzimy wyłącznie aktualnie używaną broń. Ciekawie wygląda proces jej ładowania. Zamiast, jak to zazwyczaj bywa, wykonać odpowiedni gest przypominający wymianę magazynka, należy nacisnąć jeden z przycisków znajdujących się po naszej lewej i prawej stronie. W tym momencie czas zwalnia, a my musimy w locie naładować naszą pukawkę poprzez dopasowanie jej do paraboli lotu wyskakującego magazynka. Proces ten nieco różni się w zależności o rodzaju broni, ale generalnie jest satysfakcjonującą czynnością.

Samo strzelanie w „Amerykańskim Śnie” nie odbiega zbytnio od innych VR-owych shooterów, z tym, że poza menu nie uświadczymy tu laserowego celowniczka. Wszystko zależy więc od fizycznych przyrządów celowniczych danej broni, ewentualnie naszej sprawności w posługiwaniu się nią.

Zadania, które są nam powierzane nie należą do wymagających. Głównie polegają na wcelowaniu w konkretne miejsce, czasami w określonej kolejności, czasami w odpowiednim czasie. Np. podczas etapu, w którym pracujemy w sklepie z hamburgerami, strzelamy w leżące na grillu kotlety przewracając je w ten sposób na drugą stronę. Musimy jedynie uważać, żeby nie odwrócić burgera zbyt wcześnie lub zbyt późno. W innej z „misji” pistolety są częścią układu choreograficznego pewnego rodzaju tańca, którym musimy zaimponować dziewczynie. W jeszcze innej, rozgrywającej się w wesołym miasteczku, nawijamy watę cukrową na strzelbę zamiast na drewniany patyczek.

Długość gry niestety nie powala na kolana. Osobiście ukończyłem ją w 3 godziny, był to jednak przyjemnie spędzony czas.

PRZEGLĄD RECENZJI
Oprawa graficzna
7
Mechanika i sterowanie
7
Poziom imersji i subiektywne wrażenie ogólne
8
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSilnik metaverse „NeosVR” wkracza w fazę testów beta
Następny artykułPowstaje LeanGP – przystępny cenowo symulator motocykla