„Why play a game when you can live it?” Takie pytanie w swoim filmiku zadają nam twórcy projektu „The Void” – futurystycznego salonu gier, który powstaje właśnie w Salt Lake City w Utah. Podobnie jak w projekcie szwajcarskiej firmy Kenzan, o którym pisaliśmy TUTAJ, autorzy „The Void” stawiają na połączenie wirtualnego świata z tym rzeczywistym, tworząc wielką arenę dla gier Real Virtuality.

Podczas gdy większość producentów gadżetów wirtualnej rzeczywistości skupia się na tworzeniu urządzeń, które nadają się do użytkowania w domowym zaciszu, wykorzystanie technologii VR nie musi wcale ograniczać się do jednego pomieszczenia. Co więcej, im większa przestrzeń, tym większe pole do zabawy. Do takich wniosków zapewne doszły firmy VRCade i Survios stawiając na wybudowanie ogromnego ośrodka wirtualnej rzeczywistości.

Holodeck XXI wieku?

Wielkie, prawdziwe lokacje dla graczy z odpowiednio na nie „nałożonym” wirtualnym światem w goglach. Broń z czujnikami w rękach i mnóstwo obiektów, z którymi gracz wchodzi w interakcje podczas rozgrywki. Możliwość grania w pojedynkę lub ze swoimi przyjaciółmi. Nieograniczona dostępność różnorodnych światów, potworów oraz historii, w których można wziąć udział.  I to dopracowane w szczegółach, aż do granic możliwości. Jeżeli to wszystko będzie wyglądało chociaż w połowie tak, jak wygląda na promocyjnym filmiku, to wreszcie nadszedł czas na immersję doskonałą.

Jednak, aby to było możliwe zmuszono do współpracy najnowsze osiągnięcia techniki. W „The Void” użytkownik będzie używał gogli Rapture HMD, które, jak głosi plotka, mają o niebo lepsze parametry niż konsumencka wersja Rifta: m.in. dwa wyświetlacze LED z szerokim polem widzenia, z rozdzielczością 1080p na każde oko o wysokiej gęstości pikseli, z regulowanym układem optycznym. Do tego wysokiej jakości słuchawki i mikrofony oraz system śledzenia głowy z odświeżaniem 120 Hz.

Gogle wspomagane będą przez inne gadżety wirtualnej rzeczywistości, takie jak rękawice pozwalające naciskać wirtualne przyciski i wyczuwać dotykane obiekty oraz kolejny ciekawy smaczek: kamizelka, która będzie „działać” na ciało użytkownika, gdy ten wejdzie w interakcje z wirtualnym światem. Jeżeli gracz zostanie zraniony przez wirtualnego potwora, kamizelka da mu to odczuć. Na szczęście do wyleczenia wystarczy wirtualna apteczka i obejdzie się bez wizyty na ostrym dyżurze.

Aby jeszcze bardziej zwiększyć poczucie immersji lokacje będą naszpikowane dodatkowymi urządzeniami generującymi dym, mgiełkę, wstrząsy, a także symulatorami różnych pojazdów, w zależności od potrzeb fabuły. Ogromna inwestycja w tematyczny park rozgrywki Virtual Reality.

„Kiedy wejrzysz w otchłań, otchłań wejrzy również w głąb ciebie.” Stephen King

Jeżeli pomysł się spodoba (mnie osobiście nie muszą już dalej przekonywać) twórcy „The Void” chcą stworzyć całą sieć VEC (Virtual Entertainment Centres) dla graczy w największych ośrodkach miejskich na całym świecie. Na razie nie wiadomo, czy na tej liście znajdzie się któreś z polskich miast. Z czasem technologia na pewno stanie się i tańsza i bardziej dostępna, więc pewnie również u nas powstaną takie obiekty.