O tym, że firma Oculus VR wraz z rozwojem swojego sztandarowego produktu, czyli gogli wirtualnej rzeczywistości Oculus Rift, w międzyczasie zajmuje się badaniem kolejnych rozwiązań, które w przyszłości mogą zostać zintegrowane z okularami VR, pisaliśmy niedawno przy okazji doniesień na temat zainteresowania technologią rzeczywistości rozszerzonej (Augmented Reality).

Tym razem kolejne informacje ujawnił sam twórca Oculusa – Palmer Luckey. W wywiadzie udzielonym serwisowi UploadVR przyznał, że jego firma bada technologię eye-trackingu, czyli śledzenia ruchu gałek ocznych. Palmer wyjaśnił, że na razie jest zbyt wcześnie na implementację tego rozwiązania do Rifta, jednak technologia ta absolutnie nie będzie ignorowana w dalszych planach rozwojowych.

W lipcu bieżącego roku zakończyła się zbiórka funduszy na japońskie gogle wirtualnej rzeczywistości FOVE, będące pierwszym tego typu urządzeniem śledzącym ruchy oczu. Twórcy headsetu już trzeciego dnia uzbierali wymaganą do sfinansowania kwotę 250 tysięcy dolarów, ostatecznie kończąc z wynikiem 480 tysięcy dolarów, co oznacza, że jest zapotrzebowanie na gogle z technologią eye-tracking. Funkcja ta przede wszystkim ułatwi nawigację w wirtualnym świecie. Podczas gdy w obecnych na rynku headsetach sterowanie odbywa się za pomocą myszki i klawiatury, ruchów głowy lub kontrolera, w goglach FOVE wystarczy spojrzeć na wybrany element menu, aby dokonać interakcji.

Nie trzeba wielkiej wyobraźni, żeby przewidzieć jak śledzenie wzroku wspomoże sterowanie w grach VR, tym bardziej, że technologia może znacząco przyśpieszyć działanie aplikacji. Wystarczy, że karta graficzna zachowa część swojej mocy obliczeniowej, renderując tylko te obiekty i obszar, na który w danej chwili spogląda użytkownik. Na poniższym materiale można zobaczyć jak FOVE pomaga osobom niepełnosprawnym w grze na pianinie, którzy mogą robić to wyłącznie za pomocą ruchu gałek ocznych.

Z kolei SMI (SensoMotoric Instruments), jedna z najstarszych firm działających w branży związanej ze śledzeniem wzroku, już rok temu połączyła własne rozwiązania z deweloperską wersją gogli Oculus Rift (DK2). Ostatnio firma ogłosiła swoje zaangażowanie w projekt gogli VR opartych o ideę Open Source – OSVR.

Odbiegając od tematu eye-trackingu warto przytoczyć inną wypowiedź Palmera, tym razem dla LA Times. Szef Oculusa odniósł się w niej do kamery 360°, którą jego firma nie zamierza produkować. Według niego konkurowanie z GoPro, światowym liderem w produkcji kamer sportowych, po prostu nie ma sensu.

Miesiąc temu firma GoPro zaprezentowała kamerę VR 360° Odyssey powstającą we współpracy z Google, która już wkrótce powinna trafić do powszechnej sprzedaży.

Nie oznacza to, że Oculus całkowicie odpuszcza temat video 360°. Na początku roku powstało Oculus Story Studio, wewnętrzny oddział, ukierunkowany na pracę nad 360-stopniowymi filmami wirtualnej rzeczywistości. Pierwsze efekty działalności studia można obejrzeć na przykładzie trailera filmu VR Henry, którego premiera odbędzie się na początku przyszłego roku, wraz z debiutem konsumenckiej wersji gogli Oculus Rift.