Na początku tygodnia wystartowała Kickstarterowa kampania japońskich gogli wirtualnej rzeczywistości FOVE, będących pierwszym tego typu urządzeniem śledzącym ruchy gałek ocznych. Trzy dni później było już po sprawie. FOVE zrealizowało postawiony przez siebie cel i zebrało wymagane do sfinansowania 250 tysięcy dolarów.

Tym co wyróżnia urządzenie jest wspomniany wcześniej „eye tracking”, czyli śledzenie wzroku użytkownika. Funkcja ta przede wszystkim ułatwi nawigację w wirtualnym świecie. Podczas gdy w obecnych na rynku headsetach sterowanie odbywa się za pomocą myszki i klawiatury lub ruchów głowy, w goglach FOVE wystarczy spojrzeć na wybrany element menu, aby dokonać interakcji.

Nie trzeba wielkiej wyobraźni, żeby przewidzieć jak tego typu rozwiązanie wspomoże sterowanie w grach VR, tym bardziej, że „eye tracking” może znacząco przyśpieszyć działanie aplikacji. Wystarczy, że karta graficzna zachowa część swojej mocy obliczeniowej, przez co skróci czas renderowania obiektów, na które spogląda użytkownik. Japończycy deklarują, że funkcja nazwana „foveated rendering” sprawdzi się szczególnie wśród posiadaczy tańszych komputerów.

Gogle FOVE wyposażone zostaną w ekran o rozdzielczości 2560×1440 i posiadać będą 100-stopniowy zasięg pola widzenia. Ceny urządzenia zaczynają się od 349 dolarów, a datę wysyłki wczesnych wersji headsetu zaplanowano dokładnie za rok. Kampania na Kickstarterze wciąż trwa i zakończy się 4 lipca.