Varjo coraz bliżej wypuszczenia gogli o rozdzielczości ludzkiego oka.

Fiński start-up Varjo Technologies poinformował o pozyskaniu 8,2 milionów dolarów od funduszy Venture Capital i prywatnych inwestorów. Wywodząca się z Helsinek firma pracuje nad przełomowym wyświetlaczem o efektywnej rozdzielczości blisko 70 razy wyższej niż ekrany obecnie wykorzystywane w goglach Oculus Rift i HTC Vive.

Technologia rozwijana m.in. przez byłych pracowników Nokii, Microsoftu, Intela i Nvidii bazuje na połączeniu możliwości tradycyjnego wyświetlacza z mikro-wyświetlaczem o bardzo wysokiej rozdzielczości. Uzyskany w ten sposób obraz będzie dużo bardziej szczegółowy w samym centrum pola widzenia, podczas gdy pozostała część zostanie wyświetlona w obniżonej jakości. Z tego też powodu producenci używają terminu „efektywna rozdzielczość”.

Wyświetlacze Varjo nie tylko pozwolą cieszyć się wirtualną rzeczywistością bez wrażenia oglądania siatki pikseli, lecz także znacząco obniżą zapotrzebowanie na moc obliczeniową komputera. Przedstawiciele firmy utrzymują, iż ostateczna rozdzielczość obrazu w jego centrum wyświetlona zostanie w jakości zbliżonej do tej, w której ludzkie oko naturalnie postrzega świat. Co więcej, dzięki połączeniu tej technologii z systemem śledzenia wzroku użytkownika gogli, wysoka rozdzielczość utrzyma się w polu widzenia bez względu na to, w którym kierunku będziemy spoglądać.

Według Urho Konttoriego, prezesa i współzałożyciela Varjo Technologies, patentowane przez jego firmę ekrany przesuną technologię VR o 10 lat do przodu względem obecnego stanu jej zaawansowania, do momentu gdy ludzie będą mogli doświadczać bezprecedensowej rozdzielczości w aplikacjach VR i AR ograniczonej wyłącznie percepcją ludzkiego oka.

Pozyskane fundusze wspomogą Varjo w produkcji własnych urządzeń z kategorii VR/AR/XR, które mają trafić do sprzedaży w czwartym kwartale tego roku. Niestety nie będą one przystępne cenowo. Według wcześniejszych informacji wiadomo, że będziemy musieli liczyć się z kosztem „tysięcy dolarów”.

  • Bahus

    Tylko co za sprzęt ruszy taką rozdzielczość…

    • Monika Zaba

      Nasz mózg.

      • Bahus

        Bezsens… Wiadomo że chodzi o wygenerowanie obrazu przez sprzęt i finalne wyświetlenie na wymienionych ekranach a nie jego odbiór.

    • AdireQ

      Trochę chwyt marketingowy bo tak naprawdę nie ma tam (1080 x 1200) x 70 pikseli. Dlatego mówią o rozdzielczości „efektywnej”. W rzeczywistości są tam dwa ekrany o standardowej rozdzielczości. Jeden wyświetla obraz z szerokim FOV tak jak normalny headset. A drugi wyświetla obraz o małym FOV ale z dużym zagęszczeniem pikseli. Ten drugi obraz jest nakładany na pierwszy w miejscu gdzie koncentruje się wzrok użytkownika. Wzrost wymaganych obliczeń o tyle że musisz jedną sceną renderować dwa razy dla każdego oka. Czyli w sumie 4 razy. Choć pewnie część etapów renderowania można pominąć bo położenie wirtualnej kamery się nie zmienia przez co można korzystać w wcześniej wygenerowanych danych – dlatego nie powiem w prost że czas renderowania się podwoi bo to mocno zależy od sytuacji..

  • Glacjan

    To będzie efektywna rozdzielczość czyli w pewien sposób oszukana. Tysiące dolarów sugerują, że sprzęt będzie kierowany raczej do biznesu. Cieszę się, że takie próby robią nawet jak nic z tego nie wyjdzie.