Artykuł gościnny

Rok 2016 był przełomowy dla technologii VR dzięki wejściu na rynek okularów Oculus Rift, HTC Vice oraz Sony Playstation VR. Wraz z rosnącą liczbą dostępnych produktów, zmniejsza się ich próg cenowy – Samsung Gear VR można kupić już za około 300 zł, a Google Cardboard za niecałe 20 zł. Nowa technologia staje się dostępna dla coraz szerszego grona odbiorców. Jej potencjał dla gamingu, oglądania filmów czy szeroko rozumianej rozrywki zdaje się oczywisty, ale gdzie jeszcze można by jej użyć? Czy VR może zmienić sposób, w jaki uczymy się języków obcych?

Klucz do sukcesu w nauce języków obcych

Branża nauki języków wyprodukowała ogromną ilość aplikacji, technik i pomocy naukowych. Czy to tradycyjne kursy w szkołach językowych, czy też oparte na innowacyjnych metodach, programy komputerowe, aplikacje online, zestawy do nauki w domu oraz platformy e-learningowe – wszystkie kuszą potencjalnych klientów obietnicą szybkich postępów i gwarancją sukcesu. Wszystkie też, w mniejszym lub większym stopniu, kłamią. Każdy szanujący się nauczyciel języka obcego potwierdzi, iż nie istnieje jedna uniwersalna metoda, która działa dla wszystkich. Każdy, kto nauczył się innego języka, zapewni, że najlepsze rezultaty daje przebywanie w kraju, w którym owego języka używa się na co dzień. Prawdziwie efektywna nauka ma bowiem miejsce, kiedy na dobre zanurzamy się w języku i otaczającej go rzeczywistości.

Czego brakuje tradycyjnym metodom

Wirtualna rzeczywistość jest dokładnie tym, co sugeruje jej nazwa. Doświadczenie 3D oszukuje nasz mózg i sprawia wrażenie przebywania w zupełnie innym świecie, który wygląda na prawdziwy. Wrażenie jego realności sprawia, że tracimy kontrolę nasz naszym ciałem wobec konfrontacji z przytłaczającymi wirtualnymi bodźcami. Ciężko to wrażenie ubrać w słowa, ale każdy, kto próbował VR na własnej skórze, doskonale wie, co mam na myśli. Jeśli jeszcze nie miałeś takiej okazji, warto obejrzeć na YouTube reakcje ludzi, którzy doświadczają VR po raz pierwszy – jest to równie zabawne, co imponujące. Co najważniejsze, doskonale ukazuje potencjał, jaki drzemie w VR w kontekście nauki języków obcych. Jeżeli technologia ta potrafi oszukać mózg do tego stopnia, to największy problem tradycyjnego nauczania języków obcych – jego oderwanie od rzeczywistości – jest rozwiązany.

Nauka poprzez gry?

edukacja VR1

Wyobraź sobie grę, dajmy na to w stylu zombie-survival, dopasowaną pod dany język, w której kluczem do sukcesu jest stopień opanowania tego języka, gdzie każde słowo i koncept odzwierciedlone są przed twoimi oczami, abyś mógł nimi manipulować i wdawać się w przeróżne interakcje. Grę, w której gracze mogliby współpracować za pośrednictwem owego języka, aby przechodzić złożone kampanie i scenariusze. Jeżeli dodać by do tego rozpoznawanie głosu, mamy przepis na potencjalny hit, który zmiótłby dotychczasowe programy i metody pod dywan. Z pewnością ja sam wolałbym uczyć się w taki sposób, niż chodzić dwa razy w tygodniu na nudne zajęcia czy też jechać na kosztowny obóz językowy. Jakkolwiek obiecująco przedstawia się ta wizja, wiele musi zostać jeszcze zrobione, aby stała się rzeczywistością. Pomijając fakt, że sama technologia VR jest we wczesnym stadium rozwoju, jak dotąd tylko nieliczni developerzy podjęli się wyzwania wykorzystania jej w nauce języków obcych. Przyjrzyjmy się najbardziej obiecującym projektom w tej branży.

ImmerseMe

ImmerseMe to aplikacja z Nowej Zelandii, która pozwoli użytkownikom podróżować po świecie, aby ćwiczyć ich językowe umiejętności. Jej twórcy opierają się na autentycznych miejscach i sytuacjach, dzięki którym możemy uczyć się i ćwiczyć bez stresu, że popełnimy błąd, zanim udamy się do danego miejsca naprawdę. W tej chwili oferują ograniczony dostęp do wersji beta z 10 językami i 100 scenkami do wyboru. Pełna wersja zapowiedziana jest na początek 2017 i będzie dostępna poprzez 3 rodzaje subskrypcji: studencką, podróżniczą oraz biznesową.

Language Room – Unimersiv

Ten startup z Kalifornii jest obecny na prestiżowej AngelList i szczyci się mianem największej edukacyjnej platformy VR. Jak dotąd wypuścili kilka aplikacji, dzięki którym możemy zwiedzać Międzynarodową Stację Kosmiczną, Akropol, Titanica, Stonehenge, a także poznawać ludzką anatomię. Ich ostatni produkt, Language Room, miał premierę w październiku. Jest darmowy i pozwala użytkownikom poznać ludzi z całego świata w wirtualnym pokoju, aby mogli rozmawiać o swoich krajach i kulturach, a przede wszystkim – uczyć się nawzajem swoim języków. Możliwe jest także granie w mini gry. W tej chwili Language Room dostępny jest na Samsung Gear VR, wersja na Oculus pojawi się wkrótce.

Language VR – Virtual Speech

Virtual Speech to startup z Londynu, który pracuje nad dwiema aplikacjami VR. Jedna służy do ćwiczenia publicznych przemów, druga do nauki angielskiego z poziomu francuskiego, hiszpańskiego, portugalskiego oraz niemieckiego. Inne języki dostępne będą wkrótce. Language VR działa na Google Cardboard i pozwala eksplorować pokoje do nauki słownictwa, przemieszczać się po autentycznych miejscach na Wyspach Brytyjskich, ćwiczyć rozmowy o pracę, a także budować zdania poprzez wirtualne klocki.

Jak widać, wszystkie te aplikacje są jeszcze w zarodku. Miejmy nadzieję, że wkrótce więcej twórców podchwyci temat nauki języków poprzez VR, a czas nudnych, nieefektywnych i kosztownych metod skończy się raz na zawsze.


Michał Kamiński
Autorem artykułu jest Michał Kamiński – były korpo-szczur. Obecnie uczy angielskiego i pisze o startupach i nowych technologiach na Starting Things Up. Lubi biegać, grzebać w ogródku i ćwiczyć mózg.
  • Mariusz Suder
  • Ala

    kupilam ostatnio okulary feelsense360 i musze wam powiedziec, ze sa najlepsze ze wszystkich, z jakich do tej pory korzystalam a troche tego bylo, poza tym ucza angielskiego! sprawdzcie, naprawde warto!