Resident Evil 7 w wirtualnej rzeczywistości ma być tak straszny, że boją się go nawet jego twórcy.

Resident Evil 7 VR będzie straszny, i to bardzo straszny. Tak przynajmniej twierdzi szef europejskiego oddziału Capcom – Katsuhiko Ichii. Według niego niektórzy ludzie mogą nie chcieć przechodzić gry w ten sposób, ponieważ osobiście uważa, że rozgrywka w goglach wirtualnej rzeczywistości jest zbyt przerażająca.

Ichii spodziewa się, że niektóre osoby będą grać tylko częściowo w trybie VR, podczas gdy inni zadowolą się wyłącznie tradycyjną wersją. Kluczem jest zapewnienie wszystkim graczom wyboru. CEO Capcom Europe obawia się, że rozgrywka w trybie VR może negatywnie wpłynąć na psychikę niektórych graczy. Prawdopodobnie gdyby tytuł powstawał od początku z myślą o goglach Virtual Reality jego twórcy wdrożyliby mniej przerażających scen.

Resident Evil 7: Biohazard to najnowsza część znanej japońskiej serii gier z gatunku survival horror, w którą tym razem zagramy także w wirtualnej rzeczywistości. Pełnoprawny tryb VR dla gry zapowiedziano podczas tegorocznych targów E3 na gogle PlayStation VR.

Co bardzo ważne, tryb VR nie będzie jedynie ciekawostką czy krótkim doświadczeniem. Twórcy RE 7 zapowiadają, że grę będziemy mogli przejść od samego początku do końca w goglach PSVR. Poniżej możecie zobaczyć reakcje zarejestrowane przez Capcom podczas niedawnych targów.

Premiera Resident Evil 7 zapowiedziana została na 24 stycznia 2017 roku na platformy PlayStation 4 (PSVR), Xbox One oraz PC.

Gry VR mogą być straszne. Przekonał się o tym niedawno aktor podkładający głos głównemu bohaterowi gry Fallout 4, który przetestował wersję na gogle wirtualnej rzeczywistości. A przecież seria Fallout z typowymi horrorami takimi jak Resident Evil nie ma wiele wspólnego.